

W pierwszej i trzeciej parze z sobotnich meczów rywali dzieli dwucyfrowa różnica miejsc w tabeli. Szesnasta Puszcza Niepołomice podejmie wszak piątą Pogoń Szczecin, a trzeci Lech Poznań zagra u siebie z siedemnastym Ruchem Chorzów. Różnicy potencjałów nie widać za to w środkowym
Puszcza Niepołomice w swoim pierwszym sezonie w Ekstraklasie, może zaimponować kilkoma aspektami - egzekucja stałych fragmentów gry (7 goli), bramkostrzelni obrońcy (7 goli), umiejętność wykorzystania trudnych okazji (4 ostatnie gole strzeliła po okazjach z xG poniżej 0,08). Nie należy do nich jednak, ku rozpaczy trenera Tomasza Tułacza, gra w defensywie. Żubry straciły bowiem najwięcej goli w stawce. Ich bramkarze musieli wyjmować piłkę z siatki już 28 razy, co oznacza średnio 2,15 bramki straconej w spotkaniu. Już w trzech starciach w trakcie tej odsłony zmagań zdarzyło się, by przeciwnicy trafili przynajmniej cztery razy (1:4 z Jagiellonią Białystok, 1:4 z Lechem Poznań, 3:5 z Koroną Kielce). Teraz zaś trafiają na dobrze usposobioną w ofensywie Pogoń Szczecin. Portowcy w siedmiu ostatnich starciach pokonali golkiperów rywali 21 razy.
Zdaje się też, że po początkowych problemach Jens Gustafsson zdołał ułożyć defensywę. Bilans bramkowy za cztery ostatnie starcia wynosi 10:1. Na wyjeździe z kolei mają najmniej goli straconych (3), najwięcej meczów z czystym kontem (3, tyle samo: Cracovia i Śląsk Wrocław) oraz najlepszy bilans bramkowy (+6). Zdobyli łącznie siedem punktów w swych trzech ostatnich meczach w delegacji. Puszcza Niepołomice jednak w roli gospodarza czuje się o niebo bardziej komfortowo niż w spotkaniach rozgrywanych poza obiektem Cracovii. W każdym swoim meczu tu rozgrywanym strzelała gole, a poniosła ledwie jedną porażkę. Na swoim terenie zdobyła 90% wszystkich swoich punktów z bieżącej edycji.
WARTO WIEDZIEĆ:
81,3% goli Puszczy Niepołomice strzelili Polacy (13 z 16)
Pogoń Szczecin ma najwięcej zawodników z minimum 5 punktami w klasyfikacji kanadyjskiej (5 - Efthymis Koulouris, Alexander Gorgon, Wahan Biczachczjan, Fredrik Ulvestad, Kamil Grosicki)
Więcej informacji: tutaj
Kluczowe znaczenie dla obu tych drużyn w ostatnim czasie mają bloki defensywne. Daniel Myśliwiec poprowadził Widzew Łódź w pięciu meczach ligowych. Dwa z nich wygrał, dwa zremisował, w jednym poniósł porażkę. Rozkładając ten bilans na czynniki pierwsze wychodzi, że oba zwycięstwa zostały odniesione w spotkaniach z czystym kontem (2:0 z Cracovią, 1:0 z PGE FKS Stal Mielec). Dorobek powiększył też po starciach z Koroną Kielce i Rakowem Częstochowa, zakończonych rezultatami 1:1. Jedyna przegrana zaś to efekt rezultatu 2:3 z Piastem Gliwice. Widzewiacy z obecnym szkoleniowcem zatem zdobywali punkty w tych meczach, w których tracili maksymalnie jednego gola. U siebie w dodatku wygrali trzy z czterech ostatnich spotkań (jedno jeszcze za kadencji Janusza Niedźwiedzia), a w każdym z nich zachowywali czyste konto. Ostoją defensywy jest Henrich Ravas - bramkarz z najwyższą liczbą obronionych strzałów (38). W dwóch ostatnich meczach osiągnął on skuteczność 90%.
Warta Poznań natomiast już od wielu miesięcy należy do grona specjalistów w zakresie obrony. W pięciu ostatnich meczach z jej udziałem, żadnej drużynie nie udało się strzelić więcej niż jednego gola. O ile świadczy to ujemnie o ataku Zielonych, to blok defensywny może śmiało być zadowolony z tego dokonania. W jej czterech ostatnich meczach rywale oddawali średnio zaledwie 10,25 strzału na spotkanie, podczas gdy średnia dla rozgrywek wynosi 12,71. W ośmiu poprzednich spotkaniach bramkarz Warty został sprawdzony tylko 19 razy (średnio 2,38/mecz; średnia dla ligi - 4,02/mecz). Z gry natomiast w pięciu ostatnich meczach jedynie pięć razy udało się zatrudnić golkipera Zielonych, a żadna z tych prób nie przekroczyła poziomu xG 0,15.
WARTO WIEDZIEĆ:
We wszystkich meczach między nimi w Ekstraklasie padały bramki
Warta Poznań w każdym z 3 ostatnich meczów strzelała gola na 1:0
Więcej informacji: tutaj
Lech Poznań wraz ze Śląskiem Wrocław oraz Piastem Gliwice tworzy trio zespołów z największą liczbą meczów bez porażki w tym sezonie. Każda z tych drużyn przed startem 14. kolejki miała jedenaście spotkań z punktami na trzynaście rozegranych. Na swoim obiekcie Kolejorz w tej edycji nie poniosł zaś jeszcze żadnej przegranej i legitymuje się średnią 2,43 punktu na mecz. Rozszerzając to na końcówkę kampanii 2022/2023 wynik jest jeszcze lepszy - 2,56 punktu na mecz! We wszystkich meczach u siebie też strzelał gole, a przeciętny rezultat w tym aspekcie wynosi 2,71 gola w spotkaniu. W każdym z czterech ostatnich starć na własnym terenie pokonywał bramkarza przeciwników trzy (Jagiellonia Białystok i ŁKS Łódź) lub cztery (Puszcza Niepołomice i Raków Częstochowa) razy. W całym sezonie 2023/2024 tylko bramkarz Górnika Zabrze wyjmował piłkę z siatki mniej niż dwa razy.
Przy takich rezultatach dorobek siedemnastego w tabeli Ruchu Chorzów ze średnią punktową 0,67/mecz i jednym zwycięstwem w rejestrze nie wygląda imponująco. Ale Niebiescy w ostatnim czasie też zupełnie przyzwoicie radzą sobie w ataku. W trzech z czterech ostatnich meczów wpisywali się na listę strzelców więcej niż raz. W tym dwa trafienia uzyskali w starciu z liderem tabeli (2:2 ze Śląskiem Wrocław), a trzy z urzędującym mistrzem kraju (3:5 z Rakowem Częstochowa). Jednocześnie jednak w tym czasie stracili aż dwanaście bramek. Daje to w sumie imponującą średnią 4,75 gola na jedno spotkanie z jego udziałem w tym okresie. Z kolei starcia Lecha Poznań w całym sezonie 2023/2024 przynoszą średnio 3,46 gola.
WARTO WIEDZIEĆ:
Lech Poznań ma najwięcej podań wykonanych (6812, średnio 524/mecz) i podań celnych (5738, średnio 441,4/mecz)
Przy 9 z 13 goli Ruchu Chorzów nie było asysty (w tym przy 6 z 7 ostatnich)
Więcej informacji: tutaj