

Bramki wprawdzie nie padły, ale w jednym i drugim polu karnym sporo się działo. W 10. minucie niezły strzał z dystansu oddał Erik Janza. Śląsk zareagował na akcją zakończoną uderzeniem Łukasza Brozia, który zgubił krycie w szesnastce. Najlepszą szansę pierwszej połowy miał Przemysław Płacheta. W 45. minucie otrzymał on prostopadłe podanie na obieg i nawet wyminął bramkarza, ale z ostrego kąta nie pocelował do siatki.
Skrzydłowy Śląska mógł się zrehabilitować w 51. minucie. Wówczas ładnie zakręcił obrońcami na rogu pola karnego i oddał mocny strzał, ale Martin Chudy nie dał się zaskoczyć. Na dziesięć minut przed końcem goście byli o włos od wyczekiwanej bramki. Daniel Szczepan uderzył głową, piłka wolno leciała w stronę bramki i ostatecznie minęła słupek. Choć Śląsk przedłużył serię bez porażki, to jednak utraci po tej kolejce fotel lidera na rzecz Pogoni Szczecin.