
01.07.2026
Ekstraklasa

Faworytem tego spotkania bez wątpienia był Górnik, który w tym sezonie nie stracił ani jednego punktu. Ku niespodziance pierwsza odsłona należała do podopiecznych Artura Skowronka. To krakowianie mogli dwukrotnie wpakować piłkę do siatki. Na drodze Yawa Yeboahy stanął słupek, a Stefana Savicia poprzeczka.
Po zmianie stron do głosu doszedł Górnik Zabrze, ale tego dnia Mateusz Lis nie dał się zaskoczyć. Ostatecznie obie ekipy podzieliły się punktami.