

Mecz zaczął się dla zabrzan tak dobrze, jak tylko mógł. Była 4. minuta, gdy Jesus Jimenez przeniósł piłkę nad bramkarzem w sytuacji sam na sam, a w sporym zamieszaniu na linii bramkowej Igor Angulo umieścił ją w siatce. Niedługo później goście stanęli przed doskonałą szansą na wyrównanie. Sędzia podyktował bowiem rzut karny po faulu na Bartoszu Bidzie. Jedenastki nie wykorzystał jednak Jesus Imaz, Hiszpan nie trafił nawet w bramkę.
Jeszcze przed przerwą dwie okazje miał Jesus Jimenez, ale brakowało mu precyzji. Skrzydłowy Górnika dopiął swego dopiero w 59. minucie, gdy podwyższył prowadzenie Górnika. W końcówce meczu bohaterem zabrzan okazał się Martin Chudy, który popisał się kilkoma rewelacyjnymi interwencjami, w tym przede wszystkim obronionym rzutem karnym Tarasa Romanczuka z 68. minuty. Wynik ustalił w 86. minucie Igor Angulo.