

Górnik Zabrze z 11. meczem bez porażki u siebie. Zawodnicy Marcina Brosza pokonali Koronę Kielce 3:2. Wynik spotkania otworzył Giorgios Giakoumakis w pierwszej połowie, a po zmianie stron do wyrównania doprowadził Petteri Forsell. Nadzieję w serca kielczan wlał Grzegorz Szymusik,
Dla Korony, która zajmuje miejsce w strefie spadkowej, każdy punkty jest na wagę złota. Lepiej w to spotkanie weszli podopieczni Marcina Brosza. Roman Procházka dwukrotnie próbował zaskoczyć golkipera Korony strzałem w dystansu. Po drugiej stronie swoich sił próbował Petteri Forsell, lecz w pierwszej odsłonie nieskutecznie.
W 18. minucie wynik otworzył Giorgios Giakoumakis, wykorzystując zamieszanie w polu karnym. Po zmianie stron czerwonym kartkami zostali ukarani Manneh oraz Marcin Cebula, a po całym zamieszaniu z rzutu wolnego do wyrównania doprowadził Petteri Forsell, natomiast drugą bramkę dla gości zdobył Grzegorz Szymusik. Radość kielczan nie trwała długo, bowiem trafienie samobójcze zanotował Gnjatić, a na domiar złego w doliczonym czasie ostateczny cios zadał wchodzący z ławki Igor Angulo.