

Stawką spotkania 32. kolejki między Górnikiem Zabrze a Wisłą Płock było wypracowanie sobie przewagi nad sąsiadem w tabeli i utrzymanie dystansu do podium. Zwycięscy okazali się Nafciarze. Decydującą bramkę na 1:0 strzelił obrońca Alan Uryga.
W pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele. Największe zagrożenie budziły stałe fragmenty gry wykonywane przez płocczan. Dominik Furman dobrze dośrodkowywał i można było przeczuwać, że po jednej z takich sytuacji prędzej czy później padnie bramka. Wreszcie w 45. minucie, choć nie ze stojącej piłki, Dominik Furman wrzucił prosto na głowę Alana Urygi, a stoper Wisły celnie uderzył. Był to dla niego drugi mecz z rzędu z golem.
Druga połowa miała podobny scenariusz. Dopiero bliżej końca Górnik zaczął odgryzać się rywalom. Korzystał przy tym z podobnych środków, czyli z precyzyjnych dośrodkowań Rafała Kurzawy. Po jednym z takich zagrań w 68. minucie niezły strzał oddał Mateusz Wieteska. W 82. minucie Rafał Kurzawa zdecydował się samemu kopnąć w kierunku bramki z rzutu wolnego, czym sprawił spore problemy Thomasowi Dahne. Kilkadziesiąt sekund później Nafciarze mogli przypieczętować wygraną, lecz w wyśmienitej sytuacji spudłowali Damian Szymański i Nicolas Varela. Wynik nie uległ więc zmianie.