

Po wyjazdowych triumfach w poprzedniej kolejce, teraz dwójka beniaminków, Raków Częstochowa i ŁKS Łódź, będzie gospodarzami sobotnich potyczek. Ostatnie mecze w tej roli w najwyższej lidze, jednak raczej nie układały się po ich myśli. O 17:30 zespół Marka Papszuna podejmie w Bełc
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - CRACOVIA
Tak się złożyło, że pierwsze dwa spotkania po powrocie do Ekstraklasy Raków Częstochowa rozegrał z drużynami z którymi dotąd nie mierzył się nigdy na tym szczeblu. Nowa karta zostanie zapisana także dziś. Również z Cracovią przedtem nie miał bowiem okazji do rywalizacji w elicie. Będzie to już jego dwudziesty szósty przeciwnik w historii w najwyższej polskiej lidze. W rejestrze Pasów częstochowianie staną się zaś sześćdziesiątym konkurentem w dziejach występów w Ekstraklasie.
Jako gospodarz zespół spod Jasnej Góry przegrał aż dziewięć ostatnich spotkań w Ekstraklasie i w tym czasie tylko w jednym z nich - rozgrywanym 16 maja 1998 roku - strzelił gola. Jego bilans bramkowy w tych spotkaniach wynosi 1:18! Ostatnią wygraną, a zarazem też i punkty, zainkasowali u siebie 7 marca 1998 roku (1:0 z Wisłą Płock). Było to 7819 dni przed sobotnim starciem. Jeśli dziś zakończą aktualną passę i wygrają z Pasami, awansują na 48. miejsce w klasyfikacji wszech czasów ligi, wyprzedzając Czarnych Lwów. Obecnie tracą do nich dwa punkty.
Cracovia z kolei jest jednym z trzech zespołów, wespół z Legią Warszawa i Piastem Gliwice, który w obecnym sezonie w obu swych starciach zarówno strzelał, jak i tracił gole (1:1 i 1:2). W żadnym z tych spotkań Pasy nie zdołały jednak ostatecznie przeważyć szali na swoją korzyść. Obie bramki dla tego zespołu w bieżących rozgrywkach zdobyli zaś obcokrajowcy: autor największej liczby strzałów celnych w tym sezonie - Rafael Lopes (5, tyle samo: Zvonimir Kozulj z Pogoni) i Sergiu Hanca. Taka konfiguracja klasyfikacji snajperskiej to zresztą nie pierwszyzna dla Pasów. Doliczając końcówkę poprzedniej edycji zmagań łącznie dziesięć ostatnich bramek tej ekipy zdobyli właśnie cudzoziemcy.
WARTO WIEDZIEĆ
- W 13 ostatnich meczach Rakowa Częstochowa w Ekstraklasie ani razu nie padł remis
- We wszystkich meczach Cracovii w 2019 roku padały bramki
- Mecz drużyny z najstarszym debiutantem w tym sezonie (Szymon Lewicki - ur. 05.08.1988) z drużyną z najstarszym zawodnikiem w wyjściowym składzie (Michal Pesković - ur. 08.02.1982)
ŁKS ŁÓDŹ - LECH POZNAŃ
Rywalizacja między tymi drużynami w Ekstraklasie rozpoczęła się ponad 71 lat temu - 23 maja 1948 roku. Od tego czasu rejestr ich potyczek w najwyższej lidze napęczniał do 84 pozycji. Więcej zwycięstw (34:26) i goli strzelonych (125:93) w ogólnym rozrachunku jest po stronie Kolejorza. ŁKS Łódź za to, po spotkaniu w 1957 roku z sobotnim rywalem, świętował wyrównanie rekordu swego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie (8:1). Starcie między nimi z edycji 1984/1985 zakończyło się z kolei triumfem Rycerzy Wiosny w hokejowym stosunku 7:5. Nigdy przedtem, ani potem ich mecz na tym szczeblu nie przyniósł aż dwunastu goli. "Czarny punkt" w dziejach tej rywalizacji stanowi z kolei 2000 rok, kiedy to obie zasłużone ekipy (w ich dorobku znajdowało się wtedy łącznie 7 mistrzostw Polski) wspólnie opuściły szeregi Ekstraklasy.
Ten sezon oba zespoły rozpoczęły od remisów w 1. kolejce i wygranych przed tygodniem. Lech Poznań wykazał się jednak przy tym lepszą skutecznością aniżeli ŁKS. Strzelił łącznie już pięć goli w tej edycji rozgrywek. To najwyższy wynik w całej stawce. Legitymuje się także najlepszym bilansem bramkowym (+4). Do niego należy obecnie ponadto najlepszy rezultat w liczbie trafień w jednym spotkaniu (4). Napastnik Kolejorza, Christian Gytkjaer, to z kolei jedyny autor dubletu w tych rozgrywkach, a zarazem współlider klasyfikacji strzelców (ex aequo ze Zvonimirem Kozuljem z Pogoni Szczecin i Jorge Felixem z Piasta Gliwice). Jego kolega klubowy, Darko Jevtić, z trzema punktami przewodzi z kolei punktacji kanadyjskiej (także ex aequo z Kozuljem) i samodzielnie zestawieniu najlepszych asystentów (2).
Problem Kolejorza stanowią jednak wyjazdy. W 2019 roku ani razu poznański zespół nie wygrał poza swoim obiektem! Ostatni triumf w gościach zanotowali 16 grudnia 2018 roku (6:0 z Zagłębiem Sosnowiec). Z kolei nad ŁKS-em w tej chwili krąży nawet widmo wyrównania najdłuższej serii bez zwycięstwa w roli gospodarza w najwyższej polskiej lidze! Rycerzom Wiosny nie udało się wygrać u siebie zarówno w jedenastu ostatnich spotkaniach na własnym terenie przed spadkiem w 2012 roku, jak i w starciu 1. kolejki z Lechią Gdańsk (0:0). Dotychczas najgorsze serie w dziejach rozgrywek pod tym względem miały: Pogoń Szczecin (2002-2004), Podbeskidzie Bielsko-Biała (2012) i Zawisza Bydgoszcz (1993-2013). Wszystkie one nie zdobyły pełnej puli w trzynastu kolejnych meczach w Ekstraklasie u siebie. Z kolei jeśli ŁKS pokona Lecha Poznań, to dziś odniesie swoje 600. zwycięstwo w najwyższej lidze. Przed nimi taką granicę osiągnęło zaledwie pięć zespołów, w tym ich sobotni rywal.
WARTO WIEDZIEĆ
- Trener Kazimierz Moskal grał w Lechu Poznań (1990-1994): 123 mecze, 20 goli
- 4 zwycięstwa z rzędu Lecha Poznań nad ŁKS w Łodzi w Ekstraklasie (bramki: 12-2)
- W 8 ostatnich meczach między tymi drużynami w Łodzi ani razu nie padł remis (ostatni – sezon 1995/1996)