

W sobotę dojdzie do rywalizacji Jagiellonii Białystok z Lechem Poznań. To nie tylko bezpośrednia konfrontacja lidera i trzeciej drużyny rozgrywek. Są one też zespołami, które najlepiej w całej stawce czują się w ataku przed polem karnym rywala. Właśnie ten duet zdobył najwięcej b
Przed startem 21. kolejki do sieci wpadło łącznie 69 strzałów oddanych zza pola karnego. To sześć goli więcej niż odnotowano po dwudziestu seriach spotkań przed rokiem. Nie zmienił się jednak prawie w ogóle ich procentowy udział w puli wszystkich bramek - wzrósł z 14 do 14,2%. Mniej więcej zatem utrzymuje się tendencja, że co siódme trafienie odnotowywane jest dzięki próbie zza "szesnastki". Piłkarze potrzebowali do osiągnięcia tego rezultatu 1816 strzałów, co oznacza konwersję na poziomie 3,8%. Jeśli chodzi o strzały celne (435) - konwersja jest ponad cztery razy lepsza, bo wynosi 15,9%. Tu akurat nastąpiły pewne zmiany w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami. Piłkarze bowiem rzadziej oddają obecnie strzały zza pola karnego, a strzelają więcej goli. W związku z tym konwersja wzrosła o 0,7%, w przypadku strzałów celnych zaś o 3,5%.
Średnie xG gola uzyskanego w ten sposób w tym sezonie wynosi 0,0616; ale mocno zawyżają go trafienia Mateusza Kupczaka (Warta Poznań) z Koroną Kielce (0,49) i Mateusza Wdowiaka (KGHM Zagłębie Lubin) z Górnikiem Zabrze (0,67), gdy - mimo sporej odległości - pozostało im tak naprawdę dopełnić formalności. W sumie osiem z sześćdziesięciu dziewięciu goli zza pola karnego miało xG powyżej 0,1. Dla odmiany - cztery trafienia osiągnęło xG poniżej 0,01. Oznacza to, że taki strzał wpada rzadziej niż raz na sto prób. Piętnaście goli zza pola karnego mieści się natomiast w przedziale poniżej 0,02.
Nie ma już zespołu bez choćby jednej bramki uzyskanej w ten sposób. Najdłużej - do 19. kolejki - czekał na to Piast Gliwice. Średnia wynosi zaś 3,83 gola na drużynę (mediana: 3). Są drużyny u których współczynnik bramek zdobytych w ten sposób w stosunku do całej puli to nawet 22,7% (KGHM Zagłębie Lubin - 5/22), 21,7% (Widzew Łódź - 5/23), czy 21,4% (Cracovia - 6/28), co dość mocno przewyższa średnią. Sumarycznie jednak pierwszeństwo w tym elemencie należy do dwójki sobotnich rywali - Jagiellonii Białystok oraz Lecha Poznań. Na wynik Dumy Podlasia składa się osiem goli strzelonych zza pola karnego. Kolejorz ustępuje jej tylko jedną próbą umieszczoną w sieci. Do tych wyników doszli jednak odmiennymi drogami.
W 1927 roku "Przegląd Sportowy" twierdził, że specjalnie dla Zygmunta Steuermanna, napastnika Hasmonei Lwów, powinno się specjalnie wprowadzić lotne zmiany, tylko na czas stałych fragmentów gry. Bartłomiej Wdowik jest na pewno o niebo bardziej produktywny niż "lwowska primadonna", jak czasem określano tego gracza, ale w ofensywie największe spustoszenie w szeregach rywali sieje, gdy podchodzi do stojącej piłki. Jest on najskuteczniejszym zawodnikiem po próbach zza szesnastego metra w tym sezonie. Już sześć razy umieścił z tego rejonu piłkę w bramce rywali. Sto procent tego dorobku to zasługa właśnie stałych fragmentów gry. Wdowik zdobył pięć bramek z rzutów wolnych. Gdzie więc zatem jeszcze jeden gol? Otóż obrońca Jagi został pierwszym zawodnikiem od sezonu 2021/2022 z tak zwanym golem olimpijskim, czyli bezpośrednio z rzutu rożnego! Według modelu xG miał on 0,67% szans, by wpaść do siatki. Do tego pojedyncze strzały umieścili jeszcze Kristoffer Hansen i Jose Naranjo. Duma Podlasia już od początku rywalizacji nie boi się tak kąsać przeciwników. Cztery z tych goli zaliczyła bowiem jeszcze przed upływem 20. minuty. Wszystkie one wyprowadziły ekipę Adriana Siemieńca na prowadzenie 1:0.
W Lechu Poznań natomiast czterech graczy potrafiło posłać piłkę do siatki rywali, przy czym trzech zrobiło to po dwa razy. W gronie tym znajdują się Mikael Ishak, Jesper Karlstrom i Kristoffer Velde. Do tego dochodzi jeszcze bramka Radosława Murawskiego z zeszłotygodniowego starcia z KGHM Zagłębiem Lubin. Broń ta szczególnie ostatnio bywa chętnie wykorzystywana przez graczy Kolejorza. Lech strzelił trzy gole w ten sposób w pięciu poprzednich meczach (siedem w jedenastu poprzednich meczach). Wszystkie te bramki zostały zanotowane dzięki strzałom z prawej nogi. Sześć z nich miało miejsce po akcjach (w tym raz po kontrze) - wszystkie one zostały poprzedzone asystami. Jedna zaś stanowiła efekt rozegrania rzutu rożnego (Karlstrom przeciwko Widzewowi Łódź).
Porównywalne jest średnie xG gola strzelonego przez Kolejorza zza pola karnego i gola Jagiellonii (0,0448 do 0,0478 na korzyść poznańskiego zespołu). Lech natomiast częściej próbuje zaskakiwać rywali w ten sposób (110 do 101 razy). Częściej też jego próby są wycelowane w bramkę (32 do 25). Ustępuje pod tym względem w lidze tylko Pogoni Szczecin oraz Śląskowi. Dzięki temu ma lepszą celność od Jagi (29,1% do 24,8%), ale też słabszą konwersję (6,4% do 7,9% - ogółem; 21,9% do 32% - strzałów celnych). Obie ekipy więc przekraczają średnią ligową.