

W niedzielę czekają nas aż cztery spotkania PKO Bank Polski Ekstraklasa i każde z nich zapowiada się niezwykle interesująco. W akcji zobaczymy zespoły, które znajdują się na fali wznoszącej, przedstawicieli naszego kraju w europejskich pucharach i drużyny, szukające powrotu do fo
Przed startem 7. kolejki Jagiellonia Białystok zajmowała pierwsze miejsce, a Śląsk Wrocław trzecie. Obie drużyny są na fali wschodzącej, bo lider może się pochwalić najdłuższą obecnie serią zwycięstw, a piłkarze zamykający podium mogą ten wynik wyrównać w najbliższej kolejce, wygrywając czterokrotnie z rzędu pierwszy raz od czterech lat. Śląsk Wrocław strzelał gole w dziesięciu poprzednich spotkaniach, ale to Jagiellonia Białystok zdobyła najwięcej bramek w tym sezonie (jedenaście - o jedną więcej niż ich najbliżsi rywale). Zapowiada się wyrównane starcie drużyn, które w czterech poprzednich meczach między sobą dzieliły się punktami.
WARTO WIEDZIEĆ:
Erik Exposito - udział przy 60% goli Śląska w tym sezonie
Bartłomiej Wdowik - 3 mecze z rzędu z punktem w klasyfikacji kanadyjskiej (najdłuższa seria w tym sezonie)
Więcej informacji: tutaj
Niewielu Polaków cieszy się z kończącego się lata, ale początek września to nowa nadzieja dla kibiców Pogoni Szczecin. Portowcy w sierpniu rozegrali trzy spotkania i wszystkie z nich przegrali, nie strzelając ani jednego gola. Argumentem za przełamaniem piłkarzy Jensa Gustafssona może być historia spotkań z KGHM Zagłębiem Lubin, które trzy razy z rzędu ulegało klubowi ze Szczecina. Miedziowi zamierzają przerwać tę serię, pamiętając, że w tym sezonie jeszcze na własnym stadionie nie przegrali. W pięciu ostatnich domowych spotkaniach czterokrotnie wygrywali, więc może się okazać, że Portowcy nie odgonią czarnych chmur nawet na początku września.
WARTO WIEDZIEĆ:
Waldemar Fornalik zadebiutował jako I trener w meczu Ekstraklasy przeciwko Pogoni (12.05.2001 - POG 2:1 GÓR)
Pogoń Szczecin w 6 ostatnich meczach na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin: 4 zwycięstwa, 1 remis, 1 porażka (2,17 pkt/mecz)
Więcej informacji: tutaj
Na taki mecz, czeka się długimi miesiącami. W starciu klubów z bogatą historią statystycznym faworytem będą gospodarze, którzy z Widzewem Łódź nie przegrali dwudziestu spotkań z rzędu. W osiemnastu z nich strzelali co najmniej jednego gola, a na własnym stadionie wygrali jedenaście z trzynastu poprzednich potyczek. Legia Warszawa dobrze prezentowała się nie tylko w przeszłości, bo w tym sezonie awansowali już do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA, a w PKO Bank Polski Ekstraklasie mogą się pochwalić średnią punktową 2,5/mecz. Widzew Łódź niejednokrotnie udowadniał już, że potrafi się podnieść z najtrudniejszej sytuacji. Mimo tego, że nie wygrali czterech z pięciu poprzednich spotkań w tym sezonie, to wciąż mają w swojej talii kilka mocnych kart. Nadzieją na punkty w Warszawie będzie Bartłomiej Pawłowski, który najczęściej i najlepiej drybluje w trwających rozgrywkach, a także ma w nich najwięcej asyst.
WARTO WIEDZIEĆ:
Tomas Pekhart - 11 goli strzelonych w 18 ostatnich meczach w Ekstraklasie
Fabio Nunes - łącznie 6 podań kluczowych w 2 ostatnich meczach
Więcej informacji: tutaj
Mistrzowie Polski po awansie do fazy grupowej Ligi Europy UEFA zamierzają rozpocząć marsz w górę tabeli. W tej chwili zajmują miejsce w jej drugiej połowie, ale cały czas mogą się pochwalić średnią punktową 2,21/mecz w 28 ostatnich meczach. Niższą, choć wciąż nierozczarowującą formą klasyfikują się piłkarze Puszczy Niepołomice. Beniaminek wygrał już dwa mecze w tym sezonie, choć jeszcze nie zdobył punktu na wyjeździe. W Częstochowie nie będzie im łatwo, ale ofensywna gra (wykonującą procentowo najwięcej podań do przodu - 45%) może popłacić.
WARTO WIEDZIEĆ:
Obaj trenerzy w tym sezonie zadebiutowali w Ekstraklasie
4 mecze z rzędu Puszczy Niepołomice z maksymalnie 1 straconym golem
Więcej informacji: tutaj