
Filmy Alfreda Hitchcocka cechowały się mocnym akcentem na początku. Tak samo zapowiada się sobota w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Na pierwszy ogień idzie bowiem rywalizacja dwóch najlepszych drużyn ligi - Pogoni Szczecin oraz Lecha Poznań. Dziś w programie rywalizacji znajdują si
POGOŃ SZCZECIN - LECH POZNAŃ
Lech Poznań od 3. do 21. kolejki był nieprzerwanie liderem najwyższej polskiej ligi w sezonie 2021/2022. Jednak w ubiegłym tygodniu nastąpił przewrót na szczycie tabeli. Pogoń Szczecin w piątek wygrała po golu w jednej z ostatnich akcji meczu z PGE FKS Stalą Mielec, Lech Poznań z kolei dwa dni później uległ 0:1 Lechii Gdańsk. Wobec tego właśnie Portowcy zastąpili Kolejorza na pierwszym miejscu. Prowadzenie tych drużyn posiada silne umocowanie także w innych kategoriach. To one mają na koncie najwięcej zwycięstw (po 13) i najmniej porażek (2-3). Strzeliły także w 22 kolejkach najwięcej goli (40-45, tyle samo co Pogoń Szczecin również Raków Częstochowa), straciły zaś najmniej (po 17). Wobec tego też pod względem bilansu bramkowego osiągnęły najbardziej okazałe rezultaty (+23 vs +28)
Jeśli zwycięstwo zgarną goście, wówczas zostanie dokonana kolejna roszada na czele. Remis ucieszy najbardziej Raków Częstochowa, bo wtedy ich strata do dwóch pierwszych drużyn wyniesie mniej niż wynosi pula za wygraną. W razie wygranej ekipa Kosty Runjaica odskoczy z kolei na cztery punkty, Scenariusz w którym szczecińska drużyna unika porażki, sprawi też, że nie tylko zachowa prymat, ale jeszcze wyrówna swoją rekordową serię bez przegranych. Obecnie na jej koncie znajduje się jedenaście kolejnych starć ze zdobyczą punktową. Poprzednio dwanaście meczów z rzędu szczecinianie zanotowali w 2015 roku. Jako jedyni od przerwy zimowej zdobyli komplet punktów. Na swoim terenie jeszcze nie przegrali w trwającej kampanii, zdobywając 26 z 30 możliwych punktów. Lech musi z kolei liczyć na przełamanie swej niekorzystnej passy wyjazdowej. W trzech ostatnich starciach poza swym obiektem zdobył łącznie tylko jeden punkt.
WARTO WIEDZIEĆ:
GÓRNIK ŁĘCZNA - PGE FKS STAL MIELEC
Obie drużyny bardzo mocno bazują na polskich zawodnikach w ofensywie. Właśnie one legitymują się przecież najwyższym udziałem rodzimych graczy w łącznym dorobku bramkowym. Dla Górnika Łęczna strzelili oni 18 z 21 goli w trwających rozgrywkach (wyjątek to Belg Jason Lokilo przeciwko Bruk-Betowi Termalica Nieciecza oraz samobóje Victora Garcii i Michala Frydrycha). W przypadku PGE FKS Stali Mielec wynik snajperski Polaków wynosi aktualnie 24 z 28 goli (wyjątki: Bożidar Czorbadżijski, Aleksandyr Kolew, nowy piłkarz Górnika Jonathan de Amo, a także Koki Hinokio, który zdążył już wrócić do KGHM Zagłębia Lubin). W każdym z tych dwóch zespołów współczynnik bramek zdobytych przez zawodników znad Wisły wynosi zatem dokładnie po 85,7%.
Górnik Łęczna w swych szeregach dysponuje ponadto najskuteczniejszym Polakiem bieżących rozgrywek. Bartosz Śpiączka zdążył bowiem już pokonać bramkarzy przeciwników dziesięciokrotnie. To w sumie aż 47,6% wszystkich trafień Dumy Lubelszczyzny. Żaden inny zawodnik nie ma takiego wpływu na dorobek bramkowy jednego klubu. Trzecią pozycję na liście najbardziej bramkostrzelnych zawodników z Polski w tej kampanii dzierży z kolei jego dzisiejszy konkurent - Grzegorz Tomasiewicz z ośmioma golami strzelonymi. Z tego sześć trafień uzyskał dzięki rzutom karnym, co stawia go wspólnie z Piotrem Wlazłą i Karolem Angielskim na czele indywidualnego rankingu egzekutorów "jedenastek".
WARTO WIEDZIEĆ:
PIAST GLIWICE - GÓRNIK ZABRZE
Odrodzenie Piasta Gliwice? Drużyna Waldemara Fornalika podskoczyła już o dwa miejsca w porównaniu z przerwą zimową. Do szóstego Górnika Zabrze traci natomiast tylko jedną wygraną. Dziś więc otrzyma szansę na zniwelowanie tej różnicy w bezpośredniej potyczce. Dwa ostatnie starcia w lidze zespół ten wygrał różnicą dwóch bramek (2:0 z Wisłą Płock, 3:1 ze Śląska Wrocław). Przemawia za nim też bilans poprzednich meczów z derbowym konkurentem. Aktualnie legitymuje się w nich serią trzech zwycięstw i siedmiu spotkań bez porażki przeciwko zabrzanom. Na własnym obiekcie nie stracili nawet gola w czterech kolejnych potyczkach, tyle że pierwszy z meczów tej passy został zweryfikowany jako walkower.
Rywal jednak tym zakusom może przeciwstawić naprawdę dobrze usposobioną ofensywę. Właśnie ekipa Jana Urbana w aktualnie posiada najdłuższą serię spotkań ze strzelonym golem wśród wszystkich uczestników zmagań. Gracze z Zabrza trafiali wszak w dziewięciu kolejnych meczach. Oddali w nich w sumie zaś aż 62 strzały celne, co daje wysoką średnią 6,89. W każdym z trzech poprzednich starć osiągała współczynnik goli oczekiwanych powyżej 2 (średnio - 2,57/mecz).
WARTO WIEDZIEĆ: