

Bramka - bramce nierówna. Inaczej smakuje gol przesądzający o pełnej puli, inaczej honorowe trafienie w przegranym starciu. Kto najczęściej otwiera wynik spotkania w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy? A komu udaje się najczęściej wychodzić na prowadzenie? Kibice, jakiego ze
W sezonie 2018/2019, jeśli chodzi o gole strzelone, konkurencję zmiażdżyła Wisła Kraków. Biała Gwiazda zdobyła wtedy 67 bramek. Następną drużynę w rankingu dzieliło od niej dziesięć trafień. W klasyfikacji punktowej drużyna prowadzona wtedy przez Macieja Stolarczyka zajęła jednak dopiero 9. pozycję. W minionej edycji do końca o mistrzostwo Polski bił się Śląsk Wrocław, który osiągnął piąty rezultat strzelecki. To dobitnie pokazuje, że nie zawsze skuteczność, idzie w parze z wynikami drużynowymi. Gole mogą mieć bowiem różną wagę, zależnie od przebiegu spotkania.
Uwaga! Dane są aktualne na moment startu 20. kolejki.
Można sobie przypominać wspaniały pościg Liverpoolu FC za AC Milanem w finale Ligi Mistrzów UEFA w 2005 roku. Można wyciągnąć światło dzienne nie tak dawny mecz Ekstraklasy, gdy Piast Gliwice z poziomu 0:3 z Wisłą Kraków, doszedł do wygranej 4:3. Można przytaczać stwierdzenie Czesława Michniewicza o 2:0 jako "niebezpiecznym wyniku". Faktycznie jednak - pierwsza bramka w wielu przypadkach ustawia mecz. Wśród drużyn, które trafiły na 1:0 w poprzedniej kolejce współczynnik prawdopodobieństwa zwycięstwa według Opta Stats Perform przeciętnie wzrósł o kilkanaście procent, nawet jeśli stało się to w początkowej fazie spotkania, gdy pozostawało sporo czasu do nadrobienia strat.
W tym sezonie wynik meczów najczęściej w lidze otwiera Lech Poznań. Dokonał tego w 14 z 19 spotkań (73,7%). Na drugim miejscu plasują się Górnik Zabrze i Jagiellonia Białystok (po 12). Gdyby jednak zestawić liczbę trafień na 1:0 z sumą wszystkich strzałów posłanych do sieci, pierwsze miejsce należy się bezpośredniemu przeciwnikowi Kolejorza z niedzieli - Lechii Gdańsk. Aż 47,4% jej goli dawało prowadzenie 1:0 (9 z 19). Poziom przynajmniej 40% osiągnęły też: Górnik Zabrze (12 z 27 = 44,4%), Raków Częstochowa (11 z 25 = 44%), Pogoń Szczecin (11 z 26 = 42,3%) oraz Śląsk Wrocław (6 z 15 = 40%). Jeszcze inny lider klaruje się przy porównaniu spotkań z golem strzelonym na 1:0 ze wszystkimi meczami, w których ta drużyna zdobywała bramki. Tu pierwszeństwo należy się Górnikowi (12 z 14 = 85,7%) przed dwójką bezpośrednich przeciwników z soboty - GKS Katowice i Rakowem Częstochowa (po 11 z 13 = 84,6%).
UTRZYMANE PROWADZENIE 1:0 DO KOŃCA MECZU
Raków Częstochowa - 4 razy
Pogoń Szczecin - 4 razy
KGHM Zagłębie Lubin - 4 razy
Górnik Zabrze - 3 razy
Lech Poznań jest też najlepszy pod względem wszystkich goli wyprowadzających na prowadzenie (poza 1:0 też 2:1, 3:2, 4:3 itd.). Już osiemnaście razy Kolejorz przeszedł ze stanu remisowego do przewagi. Tu jednak mocno gonią go Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok i Motor Lublin. Wszystkie te drużyny po siedemnaście razy osiągały prowadzenie. U siedmiu zespołów takie trafienia stanowią ponad połowę wypracowanego dorobku. Do poziomu 60% dobrnęły: Górnik (17 z 27 = 63%), Motor (17 z 28 = 60,7%) i Raków Częstochowa (15 z 25 = 60%). Najwięcej goli dających prowadzenie przy odliczeniu trafień na 1:0 mają natomiast Motor (7) i Cracovia (6).
Górnik Zabrze przed startem 20. kolejki legitymował się serią osiemnastu goli, które dawały lub podwyższały prowadzenie. To i tak mniej niż aktualny dorobek GKS Katowice. U graczy Rafała Góraka bowiem aż dwadzieścia kolejnych bramek oznaczało osiągnięcie przewagi albo jej powiększenie! Poprzednia bramka, która nie mieściła się w tym kryterium padła w 8. kolejce w 38. minucie rywalizacji z Widzewem Łódź (Oskar Repka na 1:1). W sumie zaś 25 z 28 trafień Gieksy w tej edycji spełniało tę definicję, czyli 89,3%. Pod tym względem katowiczanie ustępują miejsca tylko Lechowi. Kolejorz jest też najlepszy przy sumarycznym zestawieniu dokonań. W jego przypadku 34 z 37 bramek dawało prowadzenie albo je powiększało (91,9%)!
NAJWIĘCEJ ZWYCIĘSTW RÓŻNICĄ:
MINIMUM 1 BRAMKI: Lech Poznań (13)
MINIMUM 2 BRAMEK: Lech Poznań (9)
MINIMUM 3 BRAMEK: Legia Warszawa (4)
MINIMUM 4 BRAMEK: Cracovia, Jagiellonia Białystok, GKS Katowice, Lech Poznań, Radomiak Radom, Raków Częstochowa (1)
MINIMUM 5 BRAMEK: Jagiellonia Białystok, Lech Poznań, GKS Katowice (1)
MINIMUM 6 BRAMEK: GKS Katowice (1)
Jeśli chodzi o same bramki powiększające prowadzenie, w stawce przewodzi Lech (16). Dwucyfrowy wynik osiągnęły też: Legia Warszawa (14), Jagiellonia Białystok (12) i GKS Katowice (11). Te zespoły stanowią zarazem trzon czołówki w średniej bramkowej przewadze w zwycięskim spotkaniu. Na czele zestawienia znajduje się Gieksa z rezultatem 2,14 gola. Tuż za nią plasują się Wojskowi (2,11), Kolejorz (2,08) oraz Jaga (1,91). Dość daleko od szczytu tej klasyfikacji znajduje się Raków Częstochowa z wynikiem 1,6 gola. Medaliki są natomiast jedyną drużyną, która nie przegrała żadnego meczu, w którym zdobyła bramkę (13 meczów z golem - 10 zwycięstw, 3 remisy).
Wysoko są tu również: Piast Gliwice (13 meczów z golem i 11 meczów bez porażki w nich = 91,2%), Jagiellonia Białystok (18 meczów z golem i 16 meczów bez porażki w nich = 88,9%), Legia Warszawa (17 meczów z golem i 15 meczów bez porażki w nich = 88,2%) oraz ex aequo Górnik Zabrze i Pogoń Szczecin (po 14 meczów z golem i 12 meczów bez porażki w nich = 85,2%). Najwięcej zwycięstw procentowo w spotkaniach, w których strzelały gole, odniosły z kolei: Lech Poznań (81,3% = 13 z 16 meczów), Raków Częstochowa (76,9% = 10 z 13 meczów), Pogoń i Górnik (po 64,3% = 9 z 14 meczów). Gdyby przeliczyć zainkasowane punkty na strzelone gole, to wychodzi, że Rakowowi Częstochowa przeciętnie jedna bramka przynosi 1,48 punktu. To zdecydowanie najlepszy wynik w stawce. Trzy kolejne pozycje należą już do ekip z dolnej połowy tabeli - Piasta Gliwice, Korony Kielce i KGHM Zagłębia Lubin (po 1,19 punktu).