

Spotkanie mocno zaczęli białostoczanie. Już w pierwszym kwadransie cieszyli się z gola po skutecznym strzale debiutującego w ich barwach Jankova Puljicia. Po analizie VAR sędzia jednak tej bramki nie uznał. W odpowiedzi w doliczonym czasie gry groźnie główkował Erik Pacinda, lecz znakomicie futbolówkę sparować zdołał Dejan Iliev.
Po zmianie stron boiska defensywy obu drużyn pozostały niesforsowane. W jednej z ostatniej akcji potyczki na Podlasiu o włos od uniesienia rąk w geście triumfu byli jednak goście, ale podanie Marcina Cebuli nie zostało zamknięte przez żadnego z kolegów. Stanęło więc na 0:0.
Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 0:0