

Przez całe spotkanie brakowało klarownych okazji do strzelenia bramki, co nie oznacza, że w polach karnych nie robiło się gorąco. Już w 4. minucie goście mogli objąć prowadzenie po świetnej akcji Waleriana Gwilii, jednak uderzenie Artura Jędrzejczyka zostało zablokowane wślizgiem przez jednego z obrońców. W ramach odpowiedzi na strzał z dystansu zdecydował się Tomas Prikryl. Jego próba okazała się niecelna. Aktywny Walerian Gwilia maczał akcje w jeszcze jednej ciekawej sytuacji, gdy w 21. minucie oddał strzał w kierunku dalszego słupka.
Choć po czerwonej kartce Luisa Rochy gospodarze grali w przewadze liczebnej, to nie przełożyło się na to zwiększoną liczbę ataków. Po zmianie stron niezły rajd lewą flanką przeprowadził Juan Camara, tyle że na koniec zbyt mocno zagrał do Jesusa Imaza. Najlepsza akcja Jagiellonii miała miejsce na sześć minut przed końcem. Po kilku szybko wymienionych podaniach na bramkę Radosława Majeckiego strzelił Martin Kostal. Ostatecznie wynik z rozpoczęcia nie uległ zmianie.