

Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego złapali wiatr w żagle. Zaliczyli drugie zwycięstwo z rzędu, tym razem ogrywając aż 4:0 Jagiellonię Białystok na zakończenie 10. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Do wygranej znacząco przyczynił się Marcin Robak, który popisał się trzema trafieniami.
Na początku odważną próbę podjął Arvydas Novikovas, który huknął z ponad 30 metrów. Jego strzał był niecelny, ale nie zabrakło wiele, byśmy zobaczyliśmy naprawdę pięknego gola. Dla gości po dwóch kwadransach meczu groźnie uderzał Marcin Robak, jednak nadał piłce zbyt małą rotację. Doświadczonemu napastnikowi poszło lepiej zaraz po starcie drugiej połowy. W 49. minucie precyzyjnym strzałem wykończył akcję Mateusza Cholewiaka, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie.
Z akcji na akcję dominacja wrocławian rosła i ostatecznie można było mówić o pogromie. Drugi gol nadszedł kilka chwil po pierwszym, a jego autorem był Arkadiusz Piech. W 67. minucie Marcin Robak podwoił swój dorobek, po tym jak strzelił mocno zza pola karnego. W ostatniej akcji spotkania snajper skompletował hat-tricka. Tym razem dobrze trafił z ostrego kąta po asyście Augusto. W ten sposób przypieczętował pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Śląska w tych rozgrywkach.