

Pierwszego gola doczekaliśmy się w 27. minucie. Wtedy Milos Krasić ruszył prawym skrzydłem i wypatrzył w polu karnym Marco Paixao. Serb precyzyjnie dośrodkował, więc najlepszemu strzelcowi gdańszczan nie pozostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce. Lechia jako pierwsza objęła prowadzenie, ale potem to gospodarze doszli do głosu. Na ich odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo już w 31. minucie wyrównał Piotr Wlazło.
Jeszcze przed przerwą Jagiellonia potwierdziła lepszą dyspozycję i zdobyła drugą bramkę – w 42. minucie błąd Gersona wykorzystał Roman Bezjak. Po zmianie stron Jaga nadal miała przewagę. Efekt w postaci trzeciego gola przyniosło to w 54. minucie, gdy bramkarza Lechii pokonał Martin Pospisil. Był to dla niego trzeci mecz z rzędu z trafieniem. Na tym się jednak nie skończyło. Wynik meczu na 4:1 ustalił zmiennik Karol Świderski na chwilę przed ostatnim gwizdkiem.