

Zestawienie jedenastki najlepszych debiutantów ma na celu wyróżnienie zawodników, którzy w sezonie 2023/24 po raz pierwszy zameldowali się na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy. Ustawieni zostali w umownej formacji 1-4-3-3 i reprezentują barwy 7 klubów.

BRAMKARZ: Valentin Cojocaru (Pogoń Szczecin)
Wraz z początkiem sezonu 2019/2020 bramki Pogoni Szczecin zaczął strzec Dante Stipica, świętując sukcesy drużynowe i indywidualne. Po czterech latach w drużynie z województwa zachodniopomorskiego nastąpiła zmiana warty na pozycji numer jeden, a pałeczkę przejął Valentin Cojocaru. Rumun ominął okres przygotowawczy, dołączając do klubu pod koniec letniego okna transferowego. Rzucony na głęboką wodę rozpoczął swoją przygodę w Polsce od wrześniowego meczu 8. kolejki z Koroną Kielce. Portowcy mieli wówczas za sobą serię czterech porażek z rzędu, ale bezpośrednio po debiucie Cojocaru wygrali sześć z ośmiu kolejnych meczów, zachowując czyste konta w połowie z nich. Nowy bramkarz Pogoni Szczecin zakończył 2023 rok z 35 obronionymi strzałami i jednym wyróżnieniem w jedenastce kolejki, na które czekał do 19. serii spotkań.

OBROŃCA: Artur Craciun (Puszcza Niepołomice)
Spośród obrońców tylko Bartłomiej Wdowik może pochwalić się większą liczbą zdobytych bramek w tym sezonie od Artura Craciuna. Stoper debiutuje w Ekstraklasie tak samo jak jego klub, Puszcza Niepołomice. Beniaminek uczy bardziej doświadczone zespoły niestandardowych rozwiązań taktycznych. 13 z 24 goli w tym sezonie strzelił po stałych fragmentach gry, a większość trafień Żubrów zanotowali obrońcy. Liderem klasyfikacji strzelców pozostaje gwiazda Puszczy, Artur Craciun. Pierwszy w historii zawodnik drużyny z Niepołomic, który występuje w reprezentacji narodowej, doskonale wykonuje rzuty karne, dzięki czemu ma już w tym sezonie sześć bramek na swoim koncie. Wyjątkowo udana była dla niego końcówka rundy jesiennej. W czterech ostatnich meczach w 2023 roku oddał dwanaście strzałów, w których zanotował cztery trafienia, prowadząc Puszczę do trzech zwycięstw i remisu.

OBROŃCA: Adrian Dieguez (Jagiellonia Białystok)
We współczesnym futbolu stoperzy często pełnią funkcje rozgrywających. Podobnie jest w taktyce wicelidera, za którą odpowiada najmłodszy trener w PKO Bank Polski Ekstraklasie, Adrian Siemieniec. 32-letni szkoleniowiec zapragnął dołączyć do swojej drużyny pięć lat młodszego od siebie obrońcę z Hiszpanii, który wykorzysta swoje korzenie w kreowaniu akcji Jagiellonii Białystok. Adrian Dieguez to zawodnik, który wykonał w tym sezonie najwięcej podań (1336), najwięcej podań celnych (1131) i najwięcej podań do przodu (548). Posyłając długie zagrania z własnej połowy, zanotował już dwie asysty, ale nie wystarczyło to na choć jedno wyróżnienie w zestawieniu jedenastki kolejki. Dieguez nie ma się czego wstydzić również jeśli chodzi o stoczone i wygrane pojedynki a także odbiory, więc jeśli podtrzyma formę w 2024 roku, na pewno przeczyta o sobie jeszcze niejedną pochlebną opinię.

OBROŃCA: Aleks Petkow (Śląsk Wrocław)
Poprzedni sezon Śląsk Wrocław zakończył na ostatnim bezpiecznym miejscu w tabeli, zostając drugą najgorszą defensywą spośród drużyn, które zapewniły sobie utrzymanie w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Latem drużyna Jacka Magiery dokonała istotnych wzmocnień, dzięki którym w nowy rok wejdzie jako lider. Jednym z najważniejszych transferów okazał się zakup środkowego obrońcy, Aleksa Petkowa. Wrocławianie w pierwszych 19 kolejkach stracili tylko 15 goli (tym razem są drugą najlepszą defensywą) a niebagatelny wkład w dotychczasowe sukcesy Śląska ma bułgarski stoper. Petkow dwa razy znalazł się w jedenastce kolejki, mimo, że znacznie pewniej czuje się pod swoją bramką niż na połowie rywala. Wciąż czeka na premierowego gola, ale ma już na swoim koncie jedną asystę.

OBROŃCA: Radovan Pankov (Legia Warszawa)
Po siedmiu latach Legia Warszawa znów zagra na wiosnę w europejskich pucharach. Drużyna, która w grupie E Ligi Konferencji Europy UEFA straciła najmniej goli i awansowała z drugiego miejsca łączy grę w kraju i za granicą dzięki rozbudowanej kadrze. Na pozycji środkowego obrońcy trener Kosta Runjaic miał w tym sezonie co najmniej siedem możliwości, ale jedną z najlepszych był niedawno sprowadzony, Radovan Pankov. Do Legii trafił latem z serbskiego FK Cukaricki i choć kilkakrotnie dotykała go rotacja, ani razu nie dał trenerowi powodów by zrezygnować z niego na dłużej. Wręcz przeciwnie! Pankov w dwunastu ligowych spotkaniach zdobył trzy punkty w klasyfikacji kanadyjskiej i stoczył 96 pojedynków. W każdym meczu był aktywny w rozegraniu, regularnie współpracując z Pawłem Wszołkiem w prawej części formacji Legii Warszawa.

POMOCNIK: Jose Naranjo (Jagiellonia Białystok)
Kreatywny pomocnik z Hiszpanii w Jagiellonii Białystok? Tym razem nie chodzi o Jesusa Imaza! Doświadczony zawodnik wicelidera ma towarzystwo w zespole, a dobrą komunikację między zawodnikami doskonale widać na boisku. Jose Naranjo nieśmiało rozpoczął podbój PKO Bank Polski Ekstraklasy, ale z każdym kolejnym występem wysyłał kibicom coraz więcej sygnałów, że może stać się jedną z największych gwiazd ligi. W pierwszej rundzie w Polsce uzbierał siedem punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Jest zawodnikiem wszechstronnym, bowiem ma już na koncie bramkę strzeloną zza pola karnego, prawą i lewą nogą a także głową. W istotnych statystykach ofensywnych nie odstaje od Imaza, ale pracuje też w pressingu. Średnio notuje 1,56 odbioru/mecz, mając za sobą 135 pojedynków. Dwa razy trafił do zestawienia jedenastki kolejki.

POMOCNIK: Martin Remacle (Korona Kielce)
Martin Remacle z pozoru nie jest typowym ofensywnym pomocnikiem, ale na boisku potrafi zaskakiwać rywali niesztampowymi zagraniami w ostatniej tercji boiska. Wśród piłkarzy Korony Kielce zajmuje trzecie miejsce pod względem wykonanych kluczowych podań (14), drugie w klasyfikacji zdobytych bramek (4) i pierwsze, gdyby wziąć pod uwagę oddawane strzały (25). Jest także jedynym zawodnikiem Żółto-Czerwonych, który w tym sezonie trafiał do siatki zza pola karnego. Aby Belg wskoczył do “mainstreamu” potrzebuje podtrzymania formy z dwumiesięcznego okresu pomiędzy końcem września i listopada, gdy jego Korona nie przegrała ani jednego z siedmiu meczów, a Remacle strzelił cztery gole (w tym czasie zaliczył też dublet w rozgrywkach Fortuna Pucharu Polski). Niewykluczone jednak, że dla kielczan lepiej będzie, jeśli ich nowy nabytek pozostanie w cieniu i dalej będzie wykonywał mrówczą pracę w środku pola (śr. 2,12 odbioru/mecz, 169 pojedynków).

POMOCNIK: Dominik Marczuk (Jagiellonia Białystok)
Polski akcent w zestawieniu najlepszej jedenastki debiutantów trwającego sezonu. Większość transferów przeprowadzonych przez kluby w letnim oknie transferowym obejmowało zawodników zagranicznych lub takich, którzy mają już w CV wpisane występy na ekstraklasowych boiskach. Jagiellonia Białystok odważyła się postawić na byłego skrzydłowego Stali Rzeszów, Dominika Marczuka, i był to strzał w dziesiątkę. Młodzieżowiec debiutancką połowę sezonu zakończył jako najlepszy asystent (6) i jedenasty najlepszy “kanadyjczyk” w lidze (8). To szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę, że ani jednego spotkania nie rozegrał od początku do końca. Swój czas na boisku wykorzystuje jednak wyjątkowo produktywnie, notując średnio 11,5 sprintów/mecz i przebiegając ponad 8 kilometrów/mecz. W każdym spotkaniu wykonuje około 3 dośrodkowań, będąc jednym z najlepszych młodzieżowców na swojej pozycji w lidze.

NAPASTNIK: Afimico Pululu (Jagiellonia Białystok)
Transfery, których latem dokonała Jagiellonia Białystok, mogą robić wrażenie. Wicelider wzmocnił się w każdej formacji i dzięki temu, mimo zeszłosezonowej walki o utrzymanie, w tym roku biją się o najwyższe cele. Trudno stwierdzić, który z białostoczan ma największy wpływ na dobrą formę drużyny, bo aż pięciu z nich zdobyło w tej rundzie co najmniej 8 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Jednym z nich jest Afimico Pululu, który dokonał tego w krótszym wymiarze czasowym niż jego koledzy. Trapiony kontuzjami napastnik tylko dziesięć spotkań rozpoczął w pierwszym składzie, więc strach pomyśleć, jak dobre liczby wykręciłby przy regularnej grze od deski do deski. Zawodnik z Angoli jest niezwykle skuteczny, zamieniając 9 celnych strzałów na 6 goli. Trzykrotnie został wybierany do jedenastki kolejki.

NAPASTNIK: Pedro Henrique (Radomiak Radom)
Gdy rok temu zespół Radomiaka Radom opuścił Maurides, można było się obawiać, czy Zielonym uda się sprowadzić odpowiednie zastępstwo. Powiedzieć, że się udało, to jak nic nie powiedzieć. Pedro Henrique jest do swojego rodaka podobny nie tylko warunkami fizycznymi, ale także pod względem temperamentu i głodu zdobywania bramek. Dla Radomiaka Radom zakup 27-latka był jednak niewątpliwym krokiem w przód, bo Henrique z miejsca stał się jednym z najlepszych napastników w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Pod względem zdobytych bramek (8) ustępuje jedynie Erikowi Exposito i Bartłomiejowi Wdowikowi, którzy są w życiowej formie. Osiągnięcia Brazylijczyka są niepodważalne, o czym świadczy pięć wyróżnień w jedenastce kolejki. Nie da się bowiem przejść obojętnie obok stylu gry Pedro Henrique. To zawodnik, który jesienią oddał najwięcej strzałów (54), stoczył najwięcej pojedynków w powietrzu (173) i najwięcej z nich zamienił na bramki (4 gole głową). Aby regularnie trafiać do siatki nie potrzebuje rzutów karnych, będąc na szczycie klasyfikacji strzelców, gdyby nie wliczać “jedenastek”.

NAPASTNIK: Efthymis Koulouris (Pogoń Szczecin)
Jeśli ktoś mógłby zazdrościć sławy Pedro Henrique, byłby to Efthymis Koulouris. Byłemu królowi strzelców ligi greckiej poprzeczkę zawieszono znacznie wyżej, bo choć zdobył tyle samo bramek co napastnik Radomiaka Radom, ani razu nie znalazł się w zestawieniu jedenastki kolejki. Styl gry nowego lidera ofensywy Pogoni Szczecin faktycznie jest nieco mniej efektowny, ale na pewno nie mniej efektywny. Grek jest wiceliderem pod względem oddanych strzałów (tylko 7 mniej od Henrique) i nieznacznie ustępuje Brazylijczykowi w statystyce goli oczekiwanych (7,96 vs 8,64). W trwającym sezonie już ośmiu zawodników Pogoni Szczecin trafiało do zestawienia jedenastki kolejki, ale na swoje wyróżnienie wciąż czeka Koulouris. Napastnikowi brakuje dubletu, bo do tej pory gdy trafiał do siatki, to raz w trakcie meczu.
