

Po stracie punktów na początku rundy finałowej, liderzy z Poznania chcieli w 32. kolejce koniecznie zwyciężyć i nie obawiać się o utratę fotelu lidera. Ich plan się powiódł. Po golu Christiana Gytkjaera Lech zwyciężył z KGHM Zagłębiem Lubin 1:0.
W pierwszej połowie oba zespoły prezentowały zorganizowaną piłkę. Priorytetem była dobra gra w obronie, przez co nie zobaczyliśmy zbyt wielu okazji bramkowych. Najciekawsze sytuacje to uderzenia z rzutów wolnych – po stronie Lecha próbował Radosław Majewski, a u gospodarzy Filip Starzyński – ale obie próby były niecelne.
W drugiej odsłonie doczekaliśmy się bramki. Jej autorem okazał się nie kto inny, jak niezwykle skuteczny wiosną Christian Gytkjaer. W 52. minucie Duńczyk wykorzystał dośrodkowanie Roberta Gumnego, a że po drodze futbolówkę musnął jeszcze Mario Situm, to napastnik Kolejorza musiał kopnąć kolanem. Gospodarze mogli wyrównać, ale w 59. dogodną szansę zmarnował Alan Czerwiński. Jak się okazało, zwyciężyła ta drużyna, która potrafiła być skuteczna, mając niewiele sytuacji.