

Koniec pracowitego roku dla ligowców w LOTTO Ekstraklasie. Z trzystu czterech spotkań przewidzianych w tym czasie do rozegrania zostało już tylko ostatnie osiem. Jedynie trzem zespołom mogą one zaś dać pozycję lidera przed przerwą zimową: Legii Warszawa, Górnikowi Zabrze, Jagiell
KORONA KIELCE - PIAST GLIWICE
Piłka nożna naprawdę bywa przewrotna. Widać to na przykładzie Korony. Od 9. do 19. kolejki nie przegrała ani razu. W dwóch ostatnich meczach poniosła zaś dwie porażki, a jej bilans bramkowy zamknął się na mało chlubnym wyniku 1:8. U siebie kielczanie należą jednak nadal do najgroźniejszych drużyn w całej ligowej stawce. W bieżącym roku zanotowali oni na Kolporter Arenie dwanaście zwycięstw, co daje im pierwsze miejsce pod względem starć u siebie ex aequo z Legią Warszawa i Lechem Poznań.
Ostatnim rywalem Korony przed zimową przerwą będą "rycerze ostatniego kwadransa" - Piast Gliwice. W czterech ostatnich meczach wyjazdowych zawsze strzelał jednego gola po 82. minucie. W jego spotkaniach padło też najwięcej goli w końcowych piętnastu minutach (20).
Obaj rywale przodują zaś wspólnie pod względem największej liczby nie wykorzystanych karnych. Każda z nich spudłowała z "jedenastki" w tym sezonie już po trzy razy.

ŚLĄSK WROCŁAW – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Śląsk Wrocław legitymuje się najdłuższą obecnie serią bez bezbramkowego remisu w lidze. Na jego koncie znajdują się 52 kolejne spotkania w których padały gole. W jego meczach też w tym roku piłka najczęściej gościła w siatce (108 razy). Ironią losu byłoby, gdyby tę passę zakończył w piątkowy wieczór w swym ostatnim spotkaniu w 2017 roku. Niewiele jednak na to wskazuje. Średnio bowiem w jego starciach z Jagiellonią padają aż 3 bramki, we Wrocławiu zaś nawet 3,29.
O zwycięstwo może jednak nie być łatwo. Duma Podlasia posiada bowiem najwięcej zwycięstw (5) i najmniej porażek (2) na wyjazdach w bieżących rozgrywkach. Jest też jednym z trzech zespołów, który może sięgnąć po miano lidera przed zimową przerwą. Gdyby jej się to udało, oznaczałoby to powtórkę z poprzednich dwunastu miesięcy. Jagiellonia 2016 rok bowiem także zakończyła na pierwszej lokacie w tabeli LOTTO Ekstraklasy. Dziś może też wyrównać swą rekordową serię zwycięstw w najwyższej lidze, która wynosi cztery mecze z rzędu z pełną pulą na koncie.

POGOŃ SZCZECIN – ARKA GDYNIA
Nikt dłużej nie czekał na wygraną w lidze niż Pogoń Szczecin. Gdyby nie udało jej się to z Lechią Gdańsk w minioną środę, to na jej koncie pod pozycją ostatniego zwycięstwa w LOTTO Ekstraklasie wciąż figurowałaby... Arka Gdynia i triumf 3:0 w 6. kolejce. Pelna pula zgarnięta w Gdańsku pozwoliła jednak zakończyć fatalną serię, a także awansować na 7. miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy. Portowcy wciąż jednak pełnią rolę "czerwonej latarni", a w tej edycji rozgrywek czekają nawet na... pierwsze zwycięstwo u siebie!
W ostatnim tegorocznym meczu trafiają zaś na rywala ewidentnie mającego zwyżkę formy. Arka Gdynia odniosła cztery wygrane w pięciu ostatnich meczach Pod tym względem nie może się z nią równać nikt inny. Dwóch ostatnich rywali pokonała bez straty bramki. Z jednym z nich – z Koroną – wyrównała swój rekord wyjazdowego zwycięstwa w Ekstraklasie (3:0). Jeśli odniesie triumf także w sobotę, to wyrówna swą najdłuższą serię meczów rozstrzygniętych na swą korzyść w hitorii występów w najwyższej lidze (3 mecze z rzędu). Szczecin był jednak do tej pory dla Arkowców mało gościnnym terenem. Dotąd nigdy w Ekstraklasie nie wygrali na stadionie Portowców (6 zwycięstw Pogoni, 2 remisy). Gospodarze zaś nigdy nie stracili tu więcej niż 1 gola z zespołem z Gdyni. W trzech ostatnich meczach między tymi drużynami odnieśli zaś trzy wygrane i strzelili jedenaście goli, stracili zaś tylko jedną.

SANDECJA NOWY SĄCZ – LECHIA GDAŃSK
Nieco szalony był pierwszy mecz między tymi drużynami w LOTTO Ekstraklasie. Sandecja prowadziła 2:0, Lechia zdołała wyrównać, ale ostateczny cios zadał beniaminek. Przy okazji dzięki Bartłomiejowi Dudzicowi nowicjusz na konto zapisał pierwszy dublet swojego gracza w najwyższej lidze. Dziś jednak humory pod szczytami Beskidu nie są najlepsze. Po zwycięstwie Pogoni w 20. kolejce, obecnie to właśnie Sączersi legitymują się najdłuższą serią meczów bez zwycięstwa (11).
Także Lechia gra w kratkę. Sytuację ratuje jednak nieco postawa najlepszego strzelca 2017 roku w LOTTO Ekstraklasie – Marco Paixao. Na jego koncie od stycznia znajduje się już 26 bramek. We wszystkich zwycięskich meczach gdańszczan w bieżącym sezonie gola strzelał albo on albo jego brat Flavio, który aspiruje do 4. miejsca w klasyfikacji najskuteczniejszych obcokrajowców wszech czasów Ekstraklasy. Na dziś brakuje mu tylko jednego trafienia do zajmującego tę pozycję Ediego Andradiny.

LEGIA WARSZAWA – WISŁA PŁOCK
To już 179. w historii mecz między dwiema drużynami z obszaru obecnego województwa mazowieckiego na poziomie Ekstraklasy. Starcie Wojskowych z Nafciarzami to tym razem także rywalizacja dwóch drużyn z najmniejszą liczbą remisów w bieżącym sezonie (2-3).
Legia po wynikach z 20. kolejki zagwarantowała już sobie 1. miejsce w łącznej tabeli – liczonej od stycznia - 2017 roku w LOTTO Ekstraklasie. Wciąż nie może być jednak pewna swojego przodownictwa w aktualnym zestawieniu przed przerwą zimową. Na fotel lidera czyhają bowiem Górnik Zabrze oraz Jagiellonia Białystok. Stołeczny zespół ma jednak sporo atutów w swoich rękach, by nie dopuścić do utraty „pole position”. Przede wszystkim nigdy nie przegrał u siebie z Wisłą Płock (8 zwycięstw, 2 remisy). Żadna inna drużyna nie odniosła też więcej zwycięstw nad Nafciarzami w lidze niż właśnie Legia. Pod wodzą Romeo Jozaka wygrała zaś wszystkie pięć meczów u siebie i nie straciła w nich ani jednego gola!
Wisła Płock może być zaś – wraz ze Śląskiem – jednym z dwoch zespołów, które w 2017 roku nie zantoują ani jednego bezbramkowego remisu na koncie.

LECH POZNAŃ – BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA
Imponująco wygląda bilans defensywny Lecha Poznań. Kolejorz nie stracił żadnego gola w 10 z 20 rozegranych spotkań w tym sezonie, co jest wynikiem nieosiągalnym dla reszty stawki. Ma też najmniej goli straconych w bieżących rozgrywkach, a nawet w całym 2017 roku, choć przecież Górnik Zabrze i Sandecja Nowy Sącz rozegrały siedemnaście spotkań mniej od niego! W ofensywie w przekroju całych dwunastu miesięcy także zespół Nenada Bjelicy prezentuje się okazale. Na jego koncie od stycznia znalazło się bowiem już 60 zdobytych bramek, co zapewnia mu również pod tym względem przodownictwo. Sęk w tym, że ostatnio do brązowych medalistów przyczepiły się remisy. Lech najwięcej ze wszystkich - aż dziewięć razy - dzielił się punktami z rywalami.
Nie należy do tego grona Bruk-Bet Termalica Nieciecza. We wrześniu bowiem Kolejorz pokonał Słonie na wyjeździe 3:1. Była to już jego czwarta wygrana nad tym rywalem. Jeśli uda mu się to powtórzyć w niedzielę wówczas zostanie samodzielnym rekordzistą pod względem największej liczby zwycięstw z drużyną z Niecieczy w Ekstraklasie. Obecnie
Triumfatorzy w starciach między tymi zespołami dotąd zawsze zdobywali minimum 3 bramki.
WISŁA KRAKÓW – KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN
Starcie tych dwóch zespołów było ostatnim meczem rozegranym w XX wieku w Ekstraklasie. W bieżącym stuleciu tylko te dwie drużyny mogą pochwalić się zaś zawodnikami, którzy w ich barwach w dwóch kolejkach najwyższej ligi z rzędu zanotowali hat-tricka. Dla Wisły Kraków uczynił to Maciej Żurawski w sezonie 2002/03, dla Miedziowych zaś w 19. i 20. serii spotkań bieżącej edycji – Jakub Świerczok.
Ten drugi jest obecnie też jedynym zawodnikiem w lidze, który strzelił ponad połowę goli dla swojego zespołu w aktualnych rozgrywkach. Biała Gwiazda ma jednak także bardzo groźne żądło – Carlitosa. Hiszpan ustępuje Świerczokowi tylko jednym trafieniem (14-15).
W dodatku Wisła przystąpi do starcia "napompowana" pozytywnymi emocjami, po tym jak w poprzedniej kolejce wyrównała rekord swojego najwyższego wyjazdowego zwycięstwa w arcyprestiżowych Derbach Krakowa z Cracovią. Historia też przemawia za nimi. Zespół spod Wawelu dwukrotnie pokonał Miedziowych różnicą sześciu goli, co do dziś otwiera listę najwyższych porażek lubinian. Z żadną inną drużyną nie stracili oni także tylu bramek w Ekstraklasie (88), co z Białą Gwiazdą.

GÓRNIK ZABRZE – CRACOVIA
Oba zespoły strzeliły w tym roku w LOTTO Ekstraklasie tyle samo goli (po 40). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Górnik rozegrał siedemnaście spotkań mniej od Pasów! Mimo tego ma też więcej od niej odniesionych zwycięstw w tym czasie (10-8).
Historycznie również posiada wyraźną przewagę wygranych (23-7) oraz strzelonych goli (73-36). Do tej ostatniej klasyfikacji należą między innymi bramki zdobyte w meczu w 1962 roku, zakończonym triumfem Górnika aż 9:0! Do dziś to ich najwyższa wygrana w Ekstraklasie, u Pasów spotkanie to figuruje zaś na pozycji numer jeden w rejestrze najbardziej sromotnych porażek. Ostatnio jakby Cracovia zaczęła jednak zrzucać ten dziejowy karb. W dwóch ostatnich starciach przeciwko zabrzanom strzelała po 3 gole.
Górnik walczy w tym starciu o pozycję lidera. Jeśli udałoby mu się zepchnąć, to stałby się pierwszym beniaminkiem w XXI w., który zakońćzy etap przed przerwą zimową na pierwszym miejscu w tabeli Ekstraklasy!

Wojciech Bajak
fot. 400mm.pl