

Kluby PKO Bank Polski Ekstraklasy aktywnie włączyły się w pomoc osobom i klubom dotkniętym powodzią, która nawiedziła we wrześniu tereny Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Zorganizowane zostały m.in. zbiórki środków pieniężnych, darów materialnych oraz wsparcie dla zespołów piłkarski
Każdy z 18 klubów przeprowadził przynajmniej jedną akcję charytatywną, współpracując ściśle z kibicami oraz samorządami.
- To był dla nas wszystkich naturalny odruch serca. W PKO Bank Polski Ekstraklasie kierujemy się zasadami współpracy i solidarności, szczególnie w tak trudnym, kryzysowym czasie. Działaliśmy aktywnie podczas pandemii koronawirusa, pomagaliśmy jako liga również po wybuchu wojny na Ukrainie. Teraz nie mogło być inaczej. Dzięki akcjom pomocowym przeprowadzonym przez kluby mogliśmy w szybki sposób wesprzeć najbardziej potrzebujących. Niezwykle cieszy mnie bliska kooperacja z fanami oraz lokalnymi władzami. To pokazuje, jak istotnym elementem nie tylko w sporcie jest współzawodnictwo – mówi Wojciech Strzałkowski, przewodniczący Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA oraz przewodniczący Rady Nadzorczej Jagiellonii Białystok i jej główny akcjonariusz.
Bardzo mocno w pomoc powodzianom zaangażowały się kluby z Dolnego Śląska. Śląsk Wrocław zainicjował akcję „Wirtualny Stadion”. Ponadto w przerwie reprezentacyjnej drużyna z Wrocławia wybrała się do Lądka Zdroju na charytatywny sparing z miejscową drużyną. Dodatkowo wrocławianie w drodze do Lądku Zdroju odwiedzili stadion w Stroniu Śląskim, gdzie również spotkali się z kibicami i przedstawicielami miejscowego klubu, a także przekazali drużynie potrzebny sprzęt.
Wydatnie pomagało również KGHM Zagłębie Lubin. Oprócz zbiórki najpotrzebniejszych produktów, zawodnicy akademii zaangażowali się fizycznie w pomoc mieszkańcom Ścinawy, gdzie pomagali lokalnej ludności w pracach nad uszczelnianiem wałów przeciwpowodziowych.
- W imieniu Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc powodzianom. Na bieżąco monitorujemy sytuację i potrzeby powodzian, dlatego niektóre kluby planują kolejne akcje. Gorąco zachęcam, by śledzić media społecznościowe swoich ulubionych drużyn i w miarę swoich możliwości wspierać poszkodowanych – dodaje Wojciech Strzałkowski.