

W dwóch pierwszych sobotnich spotkaniach 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy zagra tercet beniaminków. Zwycięzca pierwszoligowej klasyfikacji z ubiegłego sezonu, ŁKS Łódź, podejmie Cracovię. Wicemistrz tych rozgrywek, Ruch Chorzów, zmierzy się natomiast z triumfatorem baraży
Dyscyplina to nie jest mocna strona ŁKS Łódź. Gracze tej drużyny zanotowali aż cztery czerwone kartki w ośmiu ostatnich meczach (Michał Mokrzycki z Ruchem Chorzów, Adrian Małachowski z Puszczą Niepołomice, Stipe Jurić z Rakowem Częstochowa, Engjell Hoti z Jagiellonią Białystok). Nierozerwalnie z tymi liczbami związana jest też bardzo duża liczba rzutów karnych dyktowanych przeciwko Rycerzom Wiosny. Sędziowie już pięć razy wskazywali na "wapno", wystawiając na próbę Aleksandra Bobka (z Legią Warszawa, z Koroną Kielce, z Puszczą Niepołomice, z Wartą Poznań i z Jagiellonią Białystok). Właśnie łodzian arbitrzy najczęściej w tej edycji karali w ten sposób. Zresztą ŁKS ma w Ekstraklasie fatalną serię w tym elemencie. Podczas poprzedniego pobytu rywale wykonywali bowiem dziesięć rzutów karnych przeciwko ŁKS-owi. Daje to piętnaście "jedenastek" w trzydziestu sześciu ostatnich potyczkach.
Tym razem może nie staną pod tym pręgierzem. Bo Cracovia jako jeden z trzech klubów (obok PGE FKS Stali Mielec i Radomiaka Radom) nie miała jeszcze gola z rzutu karnego przed startem 10. kolejki. W poprzedniej kolejki rady nie dał, stojąc na jedenastym metrze Patryk Makuch. Mimo tego pecha, to akurat naprawdę bardzo pożyteczny zawodnik. W każdym z sześciu ostatnich spotkań oddawał minimum trzy strzały. Razem uzbierało mu się w tym czasie 25 prób, z czego 15 nie udało się zablokować rywalom, a siedem z nich było celnych. On też ma najwięcej wygranych pojedynków w powietrzu w tym sezonie (39), a w sumie odkąd trafił do Cracovii już 202 razy był w tym elemencie lepszy od rywala (średnio 5,05/mecz). A jeśli już strzela gole - co zdarzyło się w siedmiu starciach - to jego drużyny zawsze zdobywają punkty w PKO Bank Polski Ekstraklasie (6 zwycięstw, 1 remis).
WARTO WIEDZIEĆ:
Piłkarze ŁKS Łódź byli najczęściej faulowani w tym sezonie (145 razy)
Cracovia w meczu z ŁKS Łódź ustanowiła rekord swojego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie (18.08.1929 - 8:0)
Więcej informacji: tutaj
To na razie nie jest sezon marzeń w wykonaniu beniaminków. Zajmują one trzy z czterech ostatnich miejsc w tabeli. Przy czym Puszcza Niepołomice jest jedynym z tego grona zespołem nad "kreską". Jej dzisiejszy rywal, Ruch Chorzów, dzierży natomiast "czerwoną latarnię". Obie drużyny strzeliły w tym sezonie po dziewięć goli, a także zanotowały po cztery spotkania bez porażki. Zajmują też dwa ostatnie miejsce pod względem liczby straconych bramek. Tu jednak kolejność jest akurat odwrotna niż w rzeczywistym zestawieniu. Rywale zaaplikowali Żubrom już szesnaście goli. Bramkarze Niebieskich wyjmowali piłkę z siatki natomiast piętnastokrotnie. Z tego 1/3 pochodzi z zeszłotygodniowej rywalizacji z Rakowej Częstochowa, przegranej 3:5.
Obaj trenerzy w tym sezonie zadebiutowali w najwyższej polskiej lidze. W obu ekipach nie brak jednak twarzy znanych z występów na tym szczeblu rozgrywkowym. Maciej Sadlok z ekipy gości może dziś zagrać 349. raz w elicie, co wywinduje go w klasyfikacji wszech czasów na 35. miejsce, ex aequo z Januszem Nawrockim, który pod koniec lat 90. też zresztą grał w chorzowskiej ekipie. Na swój dwunasty sezon z rzędu z przynajmniej jednym trafieniem poluje jego partner - Filip Starzyński. W szeregach Puszczy najwięcej doświadczenia ma natomiast Mateusz Cholewiak. On też jako jedyny z potencjalnych uczestników sobotniego starcia dwukrotnie już zdobył mistrzostwo Polski.
WARTO WIEDZIEĆ:
Mateusz Cholewiak (Puszcze Niepołomice) - jeśli strzela gola, jego drużyny nie przegrywają w Ekstraklasie (10 meczów z golem - 9 zwycięstw, 1 remis)
W 3 ostatnich meczach rywale oddali 1 strzał celny przeciwko Ruchowi po stałym fragmencie gry
Więcej informacji: tutaj
Zwycięstwo da Śląskowi Wrocław nowy klubowy rekord najdłuższej serii wygranych w Ekstraklasie. Jeszcze nigdy dotąd nie udało mu się bowiem zanotować siedmiu triumfów z rzędu. Strzelony gol pozwoli mu natomiast wyrównać klubowy rekord najdłuższej serii meczów ze zdobytą bramką. Po raz czwarty w historii wtedy zaliczy czternaście kolejnych spotkań z trafieniem. Te dwa cele to wypadkowa znakomitej formy Śląska Wrocław. Wespół z Legią Warszawa ma najwięcej meczów z pełną pulą w tej edycji rozgrywek (po 6). Jako jedna z trzech drużyn przekracza średnią dwóch punktów na spotkanie (2,11/mecz). Zgromadziłą też najwięcej triumfów (3) oraz punktów (10) w meczach wyjazdowych. Do niego należy prawie 15% całego dorobku gości w bieżącym sezonie!
W tym meczu może naprzeciwko siebie stanąć dwóch najlepszych wykonawców "jedenastek". Numerem jeden na tej liście jest napastnik Śląska Wrocław - Erik Exposito. Trafił on już pięć razy w ten sposób, w tym trzy razy w trzech poprzednich starciach. Dorobek ten mógł być jeszcze większy, ale w zeszłą sobotę pomylił się w starciu z Piastem Gliwice, posyłając piłkę na poprzeczkę. Wiceliderem zestawienia pozostaje natomiast Kajetan Szmyt z Warty Poznań. Zarazem zajmuje on drugie miejsce w zestawieniu najskuteczniejszych Polaków tej edycji. Miał on udział przy 9 z 15 ostatnich goli Warty Poznań.
WARTO WIEDZIEĆ:
Warta Poznań 8 z 10 goli strzeliła po strzałach prawą nogą
Nahuel Leiva - jeśli strzela gola, to Śląsk Wrocław wygrywa (5 meczów z golem - 5 zwycięstw)
Więcej informacji: tutaj