

PIAST GLIWICE - ŚLĄSK WROCŁAW
Gliwice były pierwszym przystankiem Marcina Robaka po powrocie z wojaży zagranicznych w latach 2011-2013. Dla klubu z tego miasta w czternastu meczach trafił pięciokrotnie do siatki rywali w najwyższej polskiej lidze. Właśnie w tym zespole zanotował swego pierwszego z osiemdziesięciu ośmiu goli strzelonych w Ekstraklasie po ukończeniu 30. roku życia. Jego dorobek z Piasta jest już jednak niższy niż... dorobek przeciwko Piastowi. W dziewięciu rozegranych spotkaniach z gliwiczanami ma na koncie już siedem trafień. Zdobywał bramki w dwóch ostatnich starciach Piasta ze Śląskiem. Zresztą nie tylko on, bo Robert Pich pokonał bramkarza rywali w sumie aż trzykrotnie w tych samych potyczkach.
Śląsk Wrocław w trzech meczach z rzędu przeciwko gliwiczanom strzelał minimum dwa gole. Nie poniósł także porażki w czterech kolejnych starciach z nim. Ale już w Gliwicach to Piast w dziewięciu ostatnich spotkaniach między tymi zespołami zawsze zdobywał punkty. W sumie tylko raz dał się w ogóle na własnym terenie ograć Śląskowi. W dziesięciu meczach z rzędu z tym rywalem zdobywał minimum jedną bramkę.
To właśnie w starciach z nim uzbierał także najwięcej zwycięstw w historii swoich występów w Ekstraklasie (8, tyle samo z Cracovią) oraz najwięcej meczów bez porażki (15). W dodatku w tej edycji rozgrywek skrzętnie korzysta z atutu własnego boiska. Nie przegrał tu dziewięciu meczów z rzędu. Ex aequo z Cracovią w roli gospodarza stracił najmniej goli (po 7).
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Piast Gliwice ma najwięcej meczów ze strzelonym golem w tym sezonie (20)
- Śląsk Wrocław nie przegrał żadnego meczu w tym sezonie w którym strzelił więcej niż 1 gola
- Połowa meczów między tymi drużynami w Gliwicach kończyła się remisami (5 z 10)
LEGIA WARSZAWA - MIEDŹ LEGNICA
Ogromna różnica istnieje między tymi klubami pocd względem uzyskanego dorobku w Ekstraklasie. Legia Warszawa wszak to lider tabeli wszech czasów najwyższej polskiej ligi, a Miedź Legnica dopiero w tym roku zainaugurowała swoją przygodę z tymi rozgrywkami. Ten rok oba zespoły rozpoczęły tak samo, w lutym odnotowując jedno zwycięstwo i dwie porażki. Dla stołecznego zespołu oznaczało to zwiększenie straty do lidera, Lechii Gdańsk. Miedzianka natomiast ma taką samą przewagę nad strefą spadkową, jaką posiadała na koniec 2018 roku. Przez ten czas stała się jednak najmniej bramkostrzelną drużyną bieżącej kampanii. Trafia przeciętnie tylko raz w każdym spotkaniu, zarówno ogółem, jak też na wyjeździe. Poza swoim obiektem na razie wygrała dwukrotnie. W obu tych spotkaniach trafiła po trzy razy do siatki rywali. W obu tych spotkaniach minimum na liście strzelców znajdował się Petteri Forsell.
Miedź nie strzeliła żadnego gola w 4 z 5 ostatnich spotkań. Legia Warszawa ma natomiast dwie porażki z rzędu bez zdobytej bramki. W trzech ostatnich spotkaniach z udziałem tej drużyny gole strzelały tylko zwycięskie zespoły. Na jej obiekcie ta seria jest jeszcze dłuższa - wynosi cztery mecze z rzędu. W każdym z nich zwycięzcy trafiali minimum dwukrotnie. Dwa ostatnie spotkania przy Łazienkowskiej 3 kończyły się rezultatami 2:0.
Dla Legii podyktowano najmniej karnych w tym sezonie - dwa (tyle samo: dla Wisły Płock). Jeden z nich miał miejsce w pierwszym starciu z Miedzią Legnica. Wykorzystał go Michał Kucharczyk. Była to pierwsza bramka Miedzianki stracona z "jedenastki" w historii jej występów w Ekstraklasie. Legniczanie wykonywali ten element gry trzykrotnie i za każdym razem trafiali do siatki przeciwników. W drugą stronę arbitrzy wskazali na "wapno" jednak też trzy razy i także wszystkie z tych karnych zostały skutecznie wyegzekwowane. Miedź jest jednym z dwóch, obok Górnika Zabrze, klubów w którego spotkaniach wykorzystano wszystkie karne.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Legia Warszawa ma najwięcej goli strzelonych po 75. minucie w tym sezonie (14)
- Miedź Legnica ma najwyższą celnośc podań w tym sezonie (84%)
- Mecz drużyny, która strzeliła najwięcej (LEG - 17) i najmniej (MIE - 5) goli po stałych fragmentach gry
