

Pod wodzą Adama Nawałki reprezentacja Polski rozegrała pięćdziesiąt meczów. Daje mu to szóste miejsce - za Antonim Piechniczkiem, Kazimierzem Górskim, Andrzejem Strejlauem, Ryszardem Koncewiczem oraz Pawłem Janasem - wśród wszystkich selekcjonerów w liczbie spotkań spędzonych na ławce szkoleniowej biało-czerwonych. Aż dwadzieścia sześć z nich drużyna prowadzona przez tego trenera rozstrzygnęła na swą korzyść, piętnaście zakończyło się remisami, w dziewięciu zaś poniosła porażki. Zaledwie jednej bramki zabrakło do pełnej "setki" strzelonych goli. Bardziej obfite pod względem liczby trafień były tylko kadencje Górskiego, Koncewicza i Janasa. Najważniejszym plonem czasu Nawałki u steru kadry stały się jednak ćwierćfinał Mistrzostw Europy 2016 – co stanowi najwyższe osiągnięcie w historii Polski na turnieju tej rangi – a także awans do ostatniego mundialu, gdzie Polacy zakończyli zmagania na fazie grupowej. Dzięki temu jest on jedynym człowiekiem w historii rodzimego futbolu, który brał udział w mundialu zarówno jako piłkarz, jak i trener, a do tego wywalczył też awans na EURO w roli szkoleniowca. Do tego doszedł awans w rankingu FIFA do czołowej "dziesiątki" oraz pamiętne - pierwsze w historii - zwycięstwo nad Niemcami, czyli świeżo upieczonym mistrzem świata, przypieczętowane golem ówczesnego gracza Śląska Wrocław - Sebastiana Mili.
Nawałka był na MŚ 2018 jednym z dwóch – obok Stanisława Czerczesowa – szkoleniowców z mistrzostwem Polski w dorobku. Sięgnął po nie razem z Wisłą Kraków w 2001 roku. Potem w najwyższej polskiej lidze prowadził też KGHM Zagłębie Lubin. Bezpośrednio zaś przed nominacją na stanowisko selekcjonera przez blisko cztery lata stał na czele sztabu szkoleniowego Górnika Zabrze. Razem z tym zespołem awansował do Ekstraklasy w 2010 roku, a później zajmował z nim kolejno: 6., 8. i 5. miejsce w elicie. Po raz ostatni na ławce zasiadł w meczu ligowym 30 października 2013 roku w starciu przeciwko Cracovii. Po kilkudziesięciu godzinach od tego wydarzenia już oficjalnie objął funkcję głównego trenera polskiej drużyny narodowej.

Na stadionach najwyższej ligi był jednak częstym gościem nawet już po nominacji. Z tej perspektywy oglądał kandydatów do gry w najważniejszym zespole kraju. Przez niespełna pięć lat pracy z reprezentacją dał szansę występu w niej czterdziestu trzem zawodnikom z najwyższej polskiej ligi. Trzydziestu z nich przez ten czas zagrało więcej niż raz, sześciu zaś zgromadziło dwucyfrowy dorobek. Rekordzistą jest pod tym względem Michał Pazdan, który jako przedstawiciel drużyn Ekstraklasy za czasów odchodzącego już selekcjonera rozegrał trzydzieści meczów z orzełkiem na piersi. Za jego plecami plasują się: Krzysztof Mączyński (25 meczów), Tomasz Jodłowiec (22 mecze) i Artur Jędrzejczyk (17 meczów). "Mąka" to jednocześnie jedyny gracz, który za kadencji Nawałki wystąpił jako piłkarz trzech klubów Ekstraklasy (Górnika Zabrze, Wisły Kraków i Legii Warszawa). Dwudziestu jeden zawodnikom z polskiej ligi to właśnie Adam Nawałka dał szansę debiutu w seniorskiej kadrze. W tym gronie najwięcej spotkań w biało-czerwonych barwach zanotowali Mączyński, Linetty, Kapustka oraz Maciej Makuszewski.
#mzf: Krzysztof Mączyński to jedyny piłkarz, który za kadencji Adama Nawałki w kadrze występował jako piłkarz trzech klubów @_Ekstraklasa_:
— Wojtek Bajak (@WoBaj) 3 lipca 2018
- @GornikZabrzeSSA: 2 mecze
- @WislaKrakowSA: 16 meczów
- @LegiaWarszawa: 7 meczów
Kilku z nich przeszło z Nawałką zwycięskie kampanie eliminacyjne do Mistrzostw Europy i Świata, a potem dostało szansę zaprezentowania się na wielkim turnieju. W kadrze na EURO 2016 znalazło się aż dziesięciu piłkarzy Ekstraklasy. Dzięki temu wyrównany został rekord liczby uczestników z rodzimej ligi w reprezentacji Polski na wielkim turnieju w bieżącym stuleciu. Poprzednio większa grupa powołana z tych rozgrywek została na mundial trzydzieści lat wcześniej. Czterech piłkarzy odchodzący selekcjoner nominował z kolei do drużyny narodowej na MŚ 2018.
Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk i Sławomir Peszko zagrali na obu tych turniejach. Przed nimi zarówno na ME, jak i MŚ jako reprezentant klubów Ekstraklasy wystąpił tylko Dariusz Dudka (Wisła Kraków na MŚ 2006, ME 2008). Ponadto na mundialu dane było bronić biało-czerwonych barw – w dodatku z asystą na koncie w zwycięskim starciu z Japonią - Rafałowi Kurzawie (Górnik Zabrze). Na EURO natomiast poza tym żelaznym tercetem wystąpili też czterej inni piłkarze z rodzimej ligi: Tomasz Jodłowiec (wtedy: Legia Warszawa), Krzysztof Mączyński (wtedy Wisła Kraków), Filip Starzyński (KGHM Zagłębie Lubin) oraz Bartosz Kapustka (wówczas Cracovia). Ten ostatni został nawet najmłodszym polskim piłkarzem w historii z występem na turnieju tej rangi. Wśród powołanych na najważniejsze imprezy miejsca ustąpił wiekiem zaś tylko Walterowi Bromowi, Stanisławowi Baranowi (obaj MŚ 1938) i Andrzejowi Iwanowi (MŚ 1978). W odwodzie selekcjoner trzymał zaś na turnieju dwa lata temu jeszcze Karola Linetty’ego (wtedy Lech Poznań), Jakuba Wawrzyniaka (Lechia Gdańsk) i Mariusza Stępińskiego (wtedy Ruch Chorzów).

Adam Nawałka był 65. selekcjonerem reprezentacji Polski. Na swoim stanowisku pozostanie do końca lipca. W tym czasie Polski Związek Piłki Nożnej ma wskazać jego następcę. Nowego trenera kadry czeka między innymi rozpoczynająca się rywalizacja w Lidze Narodów UEFA, w przyszłym roku zaś – eliminacje Mistrzostw Europy 2020.
Wojciech Bajak