

Lechia Gdańsk – Raków Częstochowa
Zeszłoroczny beniaminek zdecydowanie nie kojarzy się gdańszczanom pozytywnie. Obie ekipy spotkały się raptem dwa razy w historii i w obu przypadkach górą była ekipa z Częstochowy. Z takim też zamiarem podopieczni trenera Marka Papszuna wyjdą na murawę stadionu w Gdańsku, zwłaszcza że w starciu z Legią Warszawa zaprezentowali się korzystnie, ale musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci porażki.
Lechia już po pierwszej kolejce jest jedną z zaledwie dwóch drużyn, które nie straciły jeszcze gola – obok niej to samo może powiedzieć tylko Śląsk Wrocław. Duża w tym zasługa Dusana Kuciaka, który w wyjazdowym, wygranym 1:0 pojedynku z Wartą Poznań bronił znakomicie. Teraz gdańska ekipa ponownie będzie polegała na słowackim bramkarzu, zaś z przodu oczy zwrócone będą na Łuksza Zwolińskiego. Napastnik trafił w 2020 roku do siatki już osiem razy, co czyni go w tym okresie najskuteczniejszym Polakiem w PKO BP Ekstraklasie.
Od Rakowa trudno oczekiwać nudy. Zespół ten już dwanaście razy z rzędu nie odnotował bezbramkowego remisu, od dziesięciu spotkań ani razu nie podzielił się punktami z rywalem, a od sześciu potyczek za każdym razem w jego pojedynkach padają minimum trzy bramki. To zwiastuje bardzo ciekawe widowisko.
Warto wiedzieć:
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław
W lepszych nastrojach do tego meczu z pewnością podejdą goście. Na inaugurację rozgrywek w dobrym stylu uporali się bowiem z Piastem Gliwice, z kolei Wisła dopisała do swojego konta tylko punkt wyjazdowym remisem z Jagiellonią Białystok. Przed własną publiczną cel „Białej Gwiazdy” jest tylko jeden – walka o pełną pulę.
Co ciekawe, piętą achillesową krakowian są… rzuty karne. Wiślacy nie potrafili zamienić na gola żadnej z trzech ostatnich podyktowanych dla nich „jedenastek”. Drużyna z Małopolski chętnie będzie więc polowała na bramkę z gry i – kto wie – być może do siatki trafi jej utalentowany napastnik Aleksander Buksa, otwierając licznik ze zdobyczami młodzieżowców w sezonie 2020/2021.
Wrocławianie po przegranej walce o europejskie puchary w lipcu, teraz nie chcą sobie pozwolić na ani chwilę rozluźnienia już od samego początku, by potem nie żałować straconych szans. I choć Śląsk zanotował w delegacji już trzy porażki z rzędu, to z drugiej strony Wisła jest jego „ulubionym” rywalem – pokonywał ją trzydzieści razy, jak żaden inny zespół w najwyższej lidze.
Warto wiedzieć:
Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok
Gospodarze tego starcia z pewnością wybiegną na boisko z chęcią rehabilitacji po środowej porażce 0:2 z Omonią Nikozja, która zamknęła im drogę do fazy grupowej Ligi Mistrzów. W tym celu spróbują pokonać Jagiellonię, która jednak ma najwięcej meczów bez porażki właśnie z „Wosjkowymi” – dwadzieścia trzy.
Legioniści spore nadzieje mogą pokładać w Luquinhasie. Brazylijczyk w pierwszej kolejce zaliczył najwięcej udanych dośrodkowań (cztery) i najwięcej udanych dryblingów (dziesięć). A jeśli dodamy do tego, że warszawsko-białostockie pojedynki w stolicy już trzynaście razy z rzędu nie zakończyły się bezbramkowym remisem, to gracz z Kraju Kawy ma spore pole do popisu.
A „Jaga”? Może bazować na szybkości. W starciu z Wisłą Kraków, zremisowanym 1:1, zanotowała aż 109 sprintów, co jest drugim najlepszym wynikiem w lidze. Wiadomo także, że dojdzie do przełamania w bilansie ekipy z Podlasia za 2020 rok, który obecnie wynosi po sześć wszystkiego – zwycięstw, remisów oraz porażek.
Warto wiedzieć: