

W pierwszej połowie gospodarzy w ich polu karnym straszył Walerian Gwilia, lecz nieskutecznie. Najpierw oddał strzał zza pola karnego, który wylądował ponad poprzeczką, a później próbował skierować piłkę po dośrodkowaniu do siatki, ale uderzenie było zbyt lekkie, aby zaskoczyć golkipera Korony.
Po zmianie stron Górnik potwierdził dominację, choć na pierwszego gola kibice czekali prawie 70 minut. Wynik otworzył Igor Angulo z rzutu wolnego. Rezultat z kilku metrów podwyższył Łukasz Wolsztyński, a kropkę nad "i" postawił nasjkuteczniejszy zawodnik bieżących rozgrywek, który już pomału może zakładać koronę króla strzelców sezonu 2018/2019.