

Korona Kielce zremisowała na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 1:1. Do przerwy prowadzili goście po bramce Adama Buksy, a do wyrówniania na 5 minut przed końcem doprowadził Wato Arweładze. Dla obu ekip był to czwarty remis z rzędu w bezpośrednich starciach.
Obie drużyny niepewnie weszły w mecz. Na pierwszą groźną sytuację, którą Adam Buksa zamienił na bramkę, kibice czekali kilkanaście minut. Reprezentant Polski został świetnie obsłużony przez Zvonimira Kožulja i w sytuacji sam na sam pokonał Michał Miśkiewicza. W pierwszej połowie padły dodatkowo dwa gole, jednak nie zostały uznane, ponieważ zarówno Radosław Majewski, jak i Felicio Brown Forbes znajdowali się na pozycji spalonej.
Po zmianie stron na wyróżnienie zasłużyła akcja duetu Drygas-Buksa. Pierwszy znakomicie wycofał do strzelca pierwszej bramki, ten uderzył płasko, a świetną interwencją popisał się golkiper Korony. Kiedy wydawało się, że Pogoń odniesie pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym roku, Wato Arweładze umieścił piłkę w siatce ekipy ze Szczecina bezpośrednio ze stałego fragmentu gry. Dzięki temu podopieczni Gino Lettieriego przedłużyli serię meczów bez porażki w lidze.