

Już w 4. minucie szansę miał Piotr Celeban. Obrońca Śląska nie zdołał jednak uderzyć celnie. W odpowiedzi strzał oddał Zlatko Janjić, ale nie tak groźny, żeby sprawić kłopoty Jakubowi Słowikowi. Otwierający gol padł w kuriozalnych okolicznościach. W 10. minucie fatalny błąd popełnił bowiem Matthias Hamrol, tracąc piłkę na rzecz Marcina Robaka, któremu nie pozostało nic innego, jak umieścić ją w siatce. Wrocławianie nie cieszyli się długo z prowadzenia. Dziesięć minut później Korona przeprowadziła składną kontrę, którą Zlatko Janjić wykończył kopiąc bez przyjęcia. Futbolówka mogła wylądować w bramce, gdyby nie zagranie ręką Piotra Celebana. Sędzia musiał podyktować rzut karny, a Elia Soriano skrzętnie z tego skorzystał.
Wkrótce napastnik z Kielc trafił po raz drugi, lecz po wideoweryfikacji gol nie został uznany ze względu na spalonego. Z kolei goście mieli szansę objąć prowadzenie w 50. minucie po przebojowym wejściu Damiana Gąski. Skrzydłowemu Śląska zabrakło jednak precyzji, zresztą podobnie jak Maciejowi Pałaszewskiemu w 76. minucie. W obu tych sytuacjach dobrze w bramce spisał się Matthias Hamrol, częściowo naprawiając swój błąd z pierwszej połowy. Wydawało się, że wszystko zmierza do remisu, aż wreszcie w 81. minucie skuteczną akcję przeprowadzili kielczanie. Strzelcem decydującej bramki okazał się rezerwowy Maciej Górski, który wykorzystał dośrodkowanie Bartosza Rymaniaka, dając swojemu zespołowi komplet punktów.