

Korona wcześnie objęła prowadzenie. Z pomocą przyszli im goście, gdyż w 4. minucie Kamil Piątkowski próbował wybić głową na tyle niefortunnie, że wpakował piłkę do własnej bramki. Drugie trafienie też padło w następstwie błędu jednego z częstochowian. Emir Azemović sfaulował w polu karnym Marcina Cebula, a Adnan Kovacević, podobnie jak w pierwszym starciu tych zespołów, zamienił jedenastkę na gola.
Krótko po zmianie stron gospodarze zmarnowali wyśmienitą sytuację. Michal Papadopulos stanął oko w oko z Jakubem Szumskim, a ten zdołał obronić. Na tym jednak strzelanie się nie skończyło. W 82. minucie Erik Pacinda ściął do środka z rogu pola karnego i strzelił, a futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i zmyliła golkipera, który tym razem nie miał szans na interwencję.