

Znając wynik piątkowego meczu Lechia, piłkarze z Białegostoku wiedzieli, że muszą wygrać, żeby utrzymać dystans do lidera. Pomimo tego w pierwszej połowie to gospodarze grali konkretniej. Najciekawsza sytuacja przed przerwą miała miejsce w 23. minucie. Wtedy strzelał Ivan Jukić, a Marian Kelemen popisał się fenomenalną obroną, odbijając piłkę znad linii bramkowej.
Impas przełamało wejście Arvydasa Novikovasa. W drugiej połowie wszystko kręciło się wokół niego. Najpierw w 63. minucie wyłożył piłkę Romanowi Bezjakowi, który dał białostoczanom prowadzenie. Później, w 71. minucie, świetnie rozpoczął i wykończył akcję, umieszczając futbolówkę tuż przy słupku. W 88. minucie Litwin wykonywał rzut karny, ale strzał podcinką mu nie wyszedł. Szybko jednak się zrehabilitował, bo kilkadziesiąt sekund później dobił strzał Karola Świderskiego. Tym samym ustalił końcowy rezultat na 3:0 dla Jagi.