

Według autorów książki "Futbonomia" rzuty karne to piłkarska wariacja teorii gier, czyli działu matematyki, zajmującego się badaniem optymalnego zachowania w przypadku konfliktu interesu. W futbolowym wydaniu oznacza to, że jeden zawodnik chce strzelić gola - drugi obronić strzał. Filip Starzyński, zdecydowanie zasługuje na miano prymusa, a może nawet profesora ekstraklasowego uniwersytetu w tym elemencie rzemiosła. Pomocnik Miedziowych wykorzystał boiem aż 35 z 37 "jedenastek" do których podszedł w historii swych występów w najwyższej polskiej lidze. Daje mu to skuteczność na poziomie 94,6%!
NĘKANY KUCIAK
To najlepszy wynik pod względem liczby goli uzyskanych z rzutów karnych, nie tylko wśród aktualnych graczy rozgrywek, ale również w całym XXI wieku! W trakcie poprzedniego sezonu pomicnik KGHM Zagłębia Lubin wyprzedził w tym zestawieniu Marcina Robaka, legitymującego się dorobkiem trzydziestu jeden trafień z "wapna" (na 33 podejścia). Daleko z tyłu pozostają także najlepsi snajperzy obecnego stulecia, czyli Tomasz Frankowski (24 gole z karnych), Maciej Żurawski (23 gole z karnych), czy Flavio Paixao (20 goli z karnych). Ba! Z gorszymi rezultatami niż popularny "Figo" na najwyższym szczeblu w Polsce kariery pokończyły nawet legendy tej miary co Włodzimierz Lubański, Ernest Pohl, Lucjan Brychczy, Gerard Cieślik, Kazimierz Kmiecik, Paweł Brożek, Jan Liberda, Teodor Anioła, a prawdopodnie też Teodor Peterek (29 potwierdzonych karnych) - czyli dziesięciu najlepszych snajperów w historii rozgrywek - albo sam Kazimierz Deyna, czyli wykonawca słynnej "jedenastki" przeciwko ZSRR z półfinału turnieju olimpijskiego.
Po tym, jak w poprzedniej kolejce skutecznie wykorzystał ten fragment gry w rywalizacji z Legią Warszawa na koncie Starzyńskiego znajduje się już dwanaście karnych z rzędu zamienionych na bramki. To jednak nie jest jeszcze nawet najdłuższa passa w karierze tego piłkarza. Między 2014, a 2019 rokiem zaliczył bowiem ciąg aż osiemnastu skutecznie wyegzekwowanych prób z "wapna". Poprzednim zawodnikiem z bardziej okazałym rezultatem od niego pod tym względem był Marcin Robak (20). Jednocześnie jest to już 9. sezon z rzędu ze zdobytą bramką w ten sposób dla tego gracza. Ostatnim zawodnikiem, który trafiał w takiej liczbie edycji rozgrywek najwyższej polskiej ligi z "jedenastek" był Jerzy Podbrożny, ale nawet u niego nie układały się one w nieprzerwany ciąg jak u Starzyńskiego.
KARNE FILIPA STARZYŃSKIEGO W EKSTRAKLASIE PODZIALE NA SEZONY
| SEZON | KARNE (WYKORZYSTANE/WYKONYWANE) |
| 2012/2013 | 1/1 |
| 2013/2014 | 6/7 |
| 2014/2015 | 5/5 |
| 2015/2016 | 2/2 |
| 2016/2017 | 1/1 |
| 2017/2018 | 3/3 |
| 2018/2019 | 10/11 |
| 2019/2020 | 6/6 |
| 2020/2021 | 1/1 |
Nigdy dotąd nie zdarzyło się, by Filip Starzyński stojąc jedenaście metrów od golkipera posłal piłkę poza obręb bramki. Przy dwóch zmarnowanych rzutach karnych jego strzały zatrzymali Jasmin Burić (8 lutego 2019 roku) i Pavels Steinbors (4 maja 2014 roku). Obaj i tak jednak musieli skapitulować w konfrontacji z "Figo" podczas innej okazji. Łącznie stawał on więc przeciwko 28 golkiperom i każdemu z nich zaaplikował minimum jedną bramkę z jedenastu metrów.
Po wygranej próbie nerwów w zeszłą niedzielę do listy tej przybył utynowany rekordzista reprezentacji Polski pod względem liczby występów na tej pozycji - Artur Boruc. Najczęściej natomiast w tym zestawieniu figurował Dusan Kuciak, czyli piłkarz Lechii Gdańsk - najbliższego rywala KGHM Zagłębia Lubin. Jeszcze w czasach gry w Legii Warszawa zdarzyło się to raz (25 maja 2014), a potem trzykrotnie już kiedy przywdziewał trykot Lwów Północy, w tym w dwóch ostatnich starciach między tym duetem zespołów na obiekcie Miedziowych (22 września 2018, 4 marca 2019 i 7 marca 2020).
NIEUCHRONNY REKORD?
Rzuty karne mają niebagatelny udział w przybliżeniu się Filipa Starzyńskiego do rekordu w liczbie goli strzelonych dla KGHM Zagłębia Lubin w najwyższej polskiej lidze. W koszulce w miedziowych barwach "Figo" wykorzystał już dwadzieścia trzy "jedenastki". Do tego dochodzi jeszcze piętnaście bramek uzyskanych w inny sposób. Na dziś jego rezultat stawia go o dwa trafienia od najlepszego osiągnięcia indywidualnego w historii lubińskiej ekipy w elicie.
Jest to rekord z niemałą już brodą. Zestawieniu przewodzi bowiem niezmiennie Radosław Jasiński, choć ostatnie ze swoich czterdziestu trafień w Ekstraklasie zanotował jeszcze w 1999 roku! Wobec nikłej, dwubramkowej przewagi nad Starzyńskim, wydaje się więc, że nieuchronnie zbliża się chwila oddania dzierżonego od wielu lat prymatu w ręce aktualnego wicelidera.
Niektóre popularne źródła (m.in. 90minut.pl) przypisują pomocnikowi KGHM Zagłęnia Lubin nawet jednego gola więcej w dorobku. Problematyczna jest tu bowiem bramka Starzyńskiego ze spotkania 7. kolejki sezonu 2016/2017 przeciwko Arce Gdynia, gdy "Figo" wykonywał rzut wolny, a tor lotu piłki przeciął jeszcze Michał Marcjanik. Ostatecznie arbiter tego starcia, Szymon Marciniak, zapisał samobója obrońcy trójmiejskiego zespołu. W związku z tym w oficjalnych statystykach Ekstraklasy Filip Starzyński legitymuje się trzydziestoma ośmioma golami w barwach KGHM Zagłębia.
Gol przypisywany przez niektóre źródła Filipowi Starzyńskiemu (od 0:44)
Akurat Filip Starzyński ma dość wyjątkowego pecha do takich "niejednoznacznych" goli. Rozbieżność panuje także przy jego trafieniu z 33. kolejki sezonu 2013/2014, gdy występował jeszcze w barwach Ruchu Chorzów przeciwko Zawiszy Bydgoszcz. W raporcie sędziowskim z tego spotkania figurują Starzyński, Marek Zieńczuk i Maciej Jankowski, podczas gdy 90minut.pl zalicza mu dublet w tamtym starciu. To z kolei zmienia też klasyfikację najbardziej bramkostrzelnych graczy obecnie zgłoszonych do rozgrywek. Pomocnik z Lubina oficjalnie aktualnie jest na trzecim miejscu z 58 golami za Rafałem Boguskim (59) i Flavio Paixao (83).