

Za piłkarzami PKO Bank Polski Ekstraklasy dwadzieścia siedem kolejek, co odpowiada prawie 80% sezonu. To już moment, w którym wiele mówią królowa nauk (matematyka) i nauczycielka życia (historii). Jakie wnioski dla rywalizacji o mistrzostwo Polski wynikają z przecięcia szlaków ty
Przed 28. kolejką wiadomo, że już żadnych matematycznych szans na mistrzostwo Polski nie mają drużyny od 12. do 18. miejsca. Najlepsza z nich, Cracovia, może maksymalnie zgromadzić pięćdziesiąt punktów, czyli o dwa mniej niż obecnie posiada jej bezpośrednia rywalka z niedzieli - Jagiellonia Białystok. Po tej serii spotkań mogą do nich dołączyć też KGHM Zagłębie Lubin oraz Radomiak Radom (PGE FKS Stal Mielec nie grała rewanżu z liderem, więc teoretycznie przy komplecie punktów może go dogonić). Wydaje się jednak, że realnie w grze o najcenniejsze trofeum w rodzimym futbolu zostaje maksymalnie siedem drużyn, przy czym zamykający tę grupę Górnik Zabrze ma jedenaście punktów straty do Jagiellonii Białystok, ale wraz z Widzewem Łódź stanowi najlepszą ekipę w samym 2024 roku (po szesnaście punktów). Gdyby utrzymał swe tempo z ostatnich dziewięciu spotkań, to powinien pięć razy wygrać, a to pokaźna pula, nawet jeśli nie w boju o złoto, to przynajmniej o podium. Nie wypada więc pomijać go w tych rachubach
Od wprowadzenia obecnej punktacji w rozgrywkach PKO Bank Polski Ekstraklasy tylko w dziesięciu edycjach zdarzyło się, by średnia przynajmniej 2 punktów/mecz nie wystarczyła do mistrzostwa (choć w 2002/2003 drużyny ze średnią właśnie 2/mecz zabrakło nawet na podium). Odwracają te proporcje wychodzi, że w mniej więcej 2/3 przypadków był to odpowiedni bufor do zapewnienia sobie końcowego sukcesu. Po rozstrzygnięciach z poprzedniej kolejki - remis Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok oraz porażki Rakowa Częstochowa i Pogoni Szczecin - już tylko prowadzący tercet w obecnych rozgrywkach ma szansę na taki wynik, co stawia go w uprzywilejowanej sytuacji.
Gdyby Duma Podlasia przywiozła pełną pulę ze stolicy, to nawet teraz legitymowałaby się takim właśnie wynikiem. Obecnie ma jednak rezultat 1,93 punktu/mecz. Jeśli pokona dwóch najbliższych rywali, wtedy osiągnie wymarzony pułap. Ostatnie drużyny z takim wynikiem w PKO Bank Polski Ekstraklasie były po 20. serii spotkań, gdy właśnie Jaga i Śląsk - miały wynik po 2,05/mecz. Teraz Jagiellonia w wariancie maksymalnym, może osiągnąć rezultat 2,15 punktu/mecz, Śląsk Wrocław - 2,09 punktu/mecz, a Lech Poznań - 2,03 punktu/mecz. Kolejorzowi jednak nawet pojedynczy remis zabierze szansę na wynik powyżej 2/mecz. Duma Podlasia musi mieć jeszcze szesnaście punktów (5 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka), Śląsk natomiast osiemnaście punktów (6 zwycięstw, 1 porażka). Jak widać dla każdego z tych klubów margines jest już bardzo nieduży. Jednocześnie możliwe jest, że nawet dwa z nich będą mieć podobny rezultat. Zamykający TOP-7, Górnik Zabrze w najlepszym dla siebie scenariuszu zakończy zmagania z wynikiem 1,85 punktu/mecz. W minionej odsłonie dałoby to trzecią lokatę. Ani razu w XXI wieku nie trafił się natomiast mistrz z takim wynikiem (najgorzej: Wisła Kraków - 2010/2011 i Śląsk Wrocław 2011/2012 - po 1,87/mecz oraz Legia Warszawa 2019/2020 - 1,86/mecz)
WICEMISTRZOWIE Z NAJWYŻSZĄ ŚREDNIĄ PUNKTOWĄ OD SEZONU 1995/1996 (ŚR. PUNKTOWA MISTRZA):
Legia Warszawa 1995/1996 - 2,5 pkt/mecz (2,59)
Legia Warszawa 2003/2004 - 2,31 pkt/mecz (2,5)
Legia Warszawa 1996/1997 - 2,26 pkt/mecz (2,38)
Wisła Kraków 2005/2006 - 2,13 pkt/mecz (2,2)
Wisła Kraków 2009/2010 - 2,07 pkt/mecz (2,17)
To już dwudziesty dziewiąty sezon z obecnym systemem punktowania. W dwudziestu ośmiu poprzednich odsłonach aż siedemnaście razy lider z etapu na siedem kolejek przed końcem, zostawał w ostatecznym rozrachunku mistrzem Polski (60,7%). W sześciu przypadkach musiał zadowolić się wicemistrzostwem. Pięć razy kończył zaś na najniższym stopniu podium. Wprawdzie w edycjach, w których rozgrywano powyżej trzydziestu kolejek, proporcje są nieco inne (5x mistrzostwo, 2x wicemistrzostwo, 3x brązowy medal), to jednak żaden z tych zespołów nie wypadł także poza TOP-3. By znaleźć ostatni taki przypadek należałoby się cofnąć do Pogoni Szczecin w rozgrywkach 1982/1983. Portowcy liderowali po 23. kolejce (z trzydziestu), ale ostatecznie spadli na 4. miejsce. Tylko, że wtedy obowiązywał inny system punktacji (2 za zwycięstwo, 1 za remis), a różnice na tym etapie były naprawdę minimalne. Cztery najlepsze zespoły mieściły się w przedziale jednego punktu. Przedostatnia Gwardia Warszawa miała zaś tylko dziewięć punktów straty do lidera (przy czternastu możliwych jeszcze do zdobycia)! To oznacza, że z historycznego punktu widzenia brak medalu dla Jagiellonii byłby anomalią.
Spośród ekip, które liderowały, ale nie sprostały zadaniu utrzymania prowadzenia do końca największą przewagę nad wiceliderem roztrwoniła Wisła Kraków, która miała cztery punkty zapasu nad Lechem Poznań po 23. kolejce w edycji 2009/2010. Pozostała część legitymowała się zapasem niższym od puli za zwycięstwo. Lecz nie zawsze w tym okresie to na rzecz wicelidera był oddawany prymat w ostatecznym rozrachunku. W czterech przypadkach skutecznie zaatakowały ekipy z trzeciego miejsca. Najbardziej spektakularna była droga Piasta Gliwice, który w siedmiu ostatnich kolejkach miał do odrobienia siedem punktów straty do Lechii Gdańsk i spełnił to zadanie z nawiązką. To jednocześnie oznacza, że żaden z zespołów znajdujących się w TOP-3 na siedem kolejek przed końcem, nie zdołał już wskoczyć na pierwsze miejsce w końcowym rozrachunku.
Strata drugiej części czołowej "szóstki" rozpoczyna się od poziomu siedmiu punktów. To maksymalny dystans, jaki został nadrobiony przez peleton do lidera w siedmiu ostatnich kolejkach (2018/2019: Piast Gliwice). Teraz tyle dzieli od Jagiellonii Białystok graczy Rakowa Częstochowa. Muszą więc średnio zdobywać o punkt więcej w meczu na finiszu od Dumy Podlasia w końcówce rozgrywek. W jeszcze trudniejszej sytuacji jest Legia Warszawa. Choć ma identyczny dorobek co Medaliki, to ona już dwukrotnie mierzyła się z Jagą, a wobec wyników 0:2 i 1:1, legitymuje się niekorzystnym bilansem bezpośrednim z ekipą Adriana Siemieńca. Musi więc punktować średnio o 1,14 punktu lepiej niż obecny lider, by go wyprzedzić. Czyli przy komplecie zwycięstw Wojskowych, Jaga może zdobyć maksymalnie trzynaście punktów (np. cztery zwycięstwa, jeden remis, dwie porażki). Każda kolejna strata punktów u Wojskowych jeszcze obniży te szanse. Najnowsza historia rozgrywek wyklucza scenariusz z pierwszym miejscem warszawskiej ekipy, ale tylko biorąc pod uwagę sam rozmiar przewagi. Jeśli chodzi o liczbę zdobytych punktów w siedmiu ostatnich kolejkach, to Piast we wzmiankowanej już edycji 2018/2019 zdobył na finiszu aż dwanaście punktów więcej niż prowadząca dotąd Lechia Gdańsk (19:7)! Lech Poznań okazał się w rozgrywkach 2021/2022 o dziesięć punktów lepszy od Pogoni Szczecin, a w 2008/2009 Wisła Kraków o osiem punktów na finiszu przewyższyła znowóż Kolejorza. A mowa tu tylko o mistrzach, którzy przegonili liderów. Zatem da się? "Niech żywi nie tracą nadziei..." - da!
Tu dochodzimy do kolejnego kluczowego punktu w finałowej rozgrywce, czyli spotkań bezpośrednich. Na razie w obrębie TOP-7 rozstrzygniętych jest trzynaście konfrontacji, w tym: pięć z udziałem Jagiellonii Białystok (korzystny bilans ze Śląskiem Wrocław, Górnikiem Zabrze i Legią Warszawa), pięć z udziałem Lecha Poznań (korzystny bilans z Jagiellonią Białystok), po trzy z udziałem Śląska Wrocław (korzystny bilans z Lechem Poznań i Pogonią Szczecin), Legii Warszawa (korzystny bilans z Pogonią Szczecin i Górnikiem Zabrze), Pogoni Szczecin (korzystny bilans z Lechem Poznań) i Górnika Zabrze, a także dwóch z udziałem Rakowa Częstochowa (korzystny bilans z Jagiellonią i Lechem),. Do tego w jednym dwumeczu padł podwójny remis (Lech - Górnik 1:1 i 0:0), więc tu w razie równości zadecyduje bilans bramkowy. W ostatnich siedmiu kolejkach dojdzie jeszcze do ośmiu starć pomiędzy tymi drużynami, w tym w aż czterech weźmie udział Raków Częstochowa. Na przeciwnym biegunie są Lech i Jagiellonia, które zagrają po jednym razie z rywalem z TOP-7. One też są w najkorzystniejszej sytuacji jeśli chodzi o średnią pozycję rywali (13 i 11,4). Swoje do powiedzenia w tej rywalizacji mogą mieć też... Cracovia i PGE FKS Stal Mielec. Dwie ekipy - z 12. i 9. - miejsca zagrają bowiem odpowiednio: 5 i 4 razy z rywalami z czołówki!
ŚREDNIA POZYCJA RYWALI W SIEDMIU OSTATNICH KOLEJKACH:
Lech Poznań: 13 (1 mecz z rywalem z TOP-7)
Jagiellonia Białystok: 11,4 (1)
Śląsk Wrocław: 10,4 (3)
Pogoń Szczecin: 9,6 (3)
Górnik Zabrze: 9,6 (3)
Legia Warszawa: 7,6 (3)
Raków Częstochowa: 7,3 (4)