

Trzy drużyny - Legia Warszawa, Piast Gliwice, Lechia Gdańsk - pewne są już miejsca na podium w tym sezonie. Nieznane pozostają jednak kruszce ich medali. Na to rozstrzygnięcie przyjdzie im, z racji niewielkich różnic w tabeli, poczekać przynajmniej do środy. Dziś podejmą one trój
PIAST GLIWICE - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Ostatnie miesiące są popisem w wykonaniu Piasta Gliwice. W 2019 roku jest on najlepszą drużyną w stawce. Do dwójki liderującej po rundzie zasadniczej - Lechii Gdańsk i Legii Warszawa - odrobił od przerwy zimowej już odpowiednio: trzynaście i siedem punktów. To pozwoliło mu po poprzedniej kolejce osiąść na pozycji wicelidera z zapewnionym medalem na koniec rozgrywek. W całej stawce gliwiczanie wyróżniają się aktualnie najmniejszą liczbą porażek (7, tyle samo: Lechia), najlepszym stosunkiem wygranych do przegranych (+12, tyle samo: Legia), najmniejszą liczbą goli straconych (32), najlepszym bilansem bramkowym (+22) oraz największą liczbą meczów ze strzelonym golem (30). To dość poważne argumenty w walce o pierwszą pozycję na koniec rozgrywek. Obecnie do najlepszej w tabeli Legii, zawodnicy Waldemara Fornalika tracą zaledwie jeden punkt.
Piast przed tygodniem pokonał tę ekipę w bezpośrednim boju. Dzięki temu wyrównał swoje najdłuższe serie w Ekstraklasie pod względem liczby kolejnych zwycięstw (5) i spotkań bez porażki (7). W rywalizacji z Jagiellonią Białystok stanie przed szansą na poprawienie obu osiągnięć. Na własnym stadionie aktualnie legitymuje się passą siedmiu wygranych z rzędu oraz piętnastu spotkań z rzędu ze zdobyczą punktową! W całym sezonie wyłącznie Wojskowi w sierpniowym starciu byli w stanie ich pokonać przy Okrzei 20. Piast ma w roli gospodarza najwięcej zdobytych punktów (42), najwięcej zwycięstw (13) i najmniej porażek w całej stawce.
Jagiellonia należy jednak do wąskiego grona czterech ekip, które potrafiły tej drużynie w tym sezonie odebrać punkty na jej obiekcie. Duma Podlasia zremisowała z gliwiczanami 1:1. Białostocczanie nie przegrali już trzech meczów z rzędu z Piastem, zarówno ogółem, jak też na jego terenie. Ponadto tak jak Piast ma najlepsze wskaźniki w golach straconych i bilansie bramkowym u siebie, tak Jaga bryluje pod tym wzglęem na wyjazdach. Rywale byli w stanie strzelić jej poza Białymstokiem zaledwie 18 goli. Sama Jagiellonia ma na koncie o sześć bramek więcej. W pierwszej w tych kategorii dzieli prowadzenie z Legią Warszawa, w drugiej jest samodzielnym liderem. Zawsze gdy wygrywała z Piastem na wyjeździe to nie traciła bramki.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Piast Gliwice strzelił najwięcej goli w rundach finałowych (70)
- Dla Jagiellonii Białystok najwięcej zawodników w tym sezonie strzeliło gole (19)
- Mecz między drużynami, które straciły najmniej goli z karnych w tym sezonie (po 2)
LEGIA WARSZAWA - POGOŃ SZCZECIN
W starciach z Pogonią Szczecin Legia Warszawa odniosła łącznie już 63 zwycięstwa. To rekord w rywalizacji między dwiema drużynami w całej historii Ekstraklasy. Na własnym obiekcie Wojskowi wygrali z Portowcami w jedenastu ostatnich meczach. Poprzednie spotkanie przy Łazienkowskiej 3 z tym przeciwnikiem po którym nie dopisali sobie pełnej puli w tabeli miało miejsce w sierpniu 2002 roku. W dwudziestu ośmiu ostatnich starciach z Pogonią na własnym obiekcie z kolei ani razu nie przegrali! Poprzednio szczecinianie zdołali Legię ograć na tym stadionie w edycji 1982/1983. Było to jedno z zaledwie czterech zwycięstw tego klubu na terenie Wojskowych. Legia pokonała ich tu z kolei aż 37-krotnie. Ma też najwięcej bramek zdobytych z tym rywalem ze wszystkich ligowców. Jeśli trafi minimum raz także dziś, będzie to jej 200. gol strzelony Pogoni. Dotychczas tę barierę na najwyższym szczeblu osiągnęła już w rywalizacji z Wisłą Kraków, Ruchem Chorzów oraz ŁKS Łódź. To najlepszy wynik w stawce.
Legia Warszawa zmieniła Lechię Gdańsk na pozycji lidera po 33. kolejce, ale potem nie zdołała zwiększyć przewagi nad drużyną z drugiego miejsca, bo przed tygodniem sama uległa Piastowi Gliwice. Od tej drużyny Wojskowych dzieli teraz tylko jeden punkt. Porażka dziś może zepchnąć zawodników Aleksandara Vukovicia nawet na trzecią pozycję. W tym sezonie to oni mają najwięcej zwycięstw. Już w siódmej edycji rozgrywek z rzędu zanotowali co najmniej dwadzieścia wygranych. W sześciu ostatnich spotkaniach u siebie zanotowali pięć razy wygrali. Nikt też nie może się z nią równać w liczbie wygranych w rundach finałowych (25).
Portowcy z kolei wraz z Koroną Kielce legitymują się najdłuższą obecnie serią bez zwycięstwa (3). W siedmiu ostatnich meczach zarówno strzelali, jak i tracili gole. Na wyjazdach ich seria ze zdobyczą bramkową wynosi już dziewięć kolejnych spotkań. W 2019 roku mają najwięcej goli strzelonych na wyjazdach w całej stawce (15). To właśnie w starciach Pogoni od przerwy zimowej padło najwięcej bramek (54, tyle samo w spotkaniach Wisły Kraków). Skutecznością ostatnio popisuje się Zvonimir Kozulj - autor czterech goli w czterech poprzednich meczach Portowców. Figurował on na liście strzelców po dwóch kolejnych wyjazdach Pogoni figurował poprzedzających dzisiejsze starcie. Na rozkładzie ma już także Legię Warszawa. Strzelił on gola w wygranym spotkaniu szczecinian z Wojskowymi u siebie z 15. kolejki. Groźną bronią tego espołu są strzały spoza pola karnego. W ten sposób uzyskała aż piętnaście trafień. To najlepszy rezultat w stawce.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Legia Warszawa ma najwięcej goli strzelonych w II połowach (33)
- Pogoń Szczecin w tym sezonie ma tyle samo zwycięstw co porażek (po 13) oaz tyle samo goli strzelonych co straconych (po 53)
- Mecz drużyny, która najczęściej wygrywa (Legia – 25) z drużyną, która najczęściej przegrywa (Pogoń – 22) w rundach finałowych
- W 4 ostatnich meczach między tymi drużynami zawsze padały minimum 3 bramki
LECHIA GDAŃSK - KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN
Nie jest to najlepszy czas dla Lechii Gdańsk. Zawodnicy Piotra Stokowca są jedną z dwóch - obok Zagłębia Sosnowiec - ekip bez zdobyczy punktowej w dwóch poprzednich kolejkach. W sumie przegrali cztery z pięciu ostatnich meczów. Z drugiej strony w tym okresie zdobyli Puchar Polski oraz zapewnili drugi w historii klubu medal w Ekstraklasie. Ewentualna porażka z Miedziowymi także nie przekreśli szans gdańszczan na triumf w klasyfikacji końcowej. W przypadku zwycięstw Legii Warszawa i Piasta Gliwice bardzo poważnie jednak je ograniczy, redukując do bardzo zaawansowanej matematyki i niewielkiego prawdopodobieństwa. Do tego krążka doprowadził Lechię Piotr Stokowiec. Rudowłosy szkoleniowiec zaliczył taki sukces również z Miedziowymi. W sezonie 2015/2016 wywalczył z nimi brąz. Dzięki temu jest pierwszym szkoleniowcem z medalami z dwoma różnymi klubami od czasu Macieja Skorży.
Przeciwko KGHM Zagłębiu Lubin wygrała ponad połowę rozegranych spotkań w Ekstraklasie (13 z 25). U siebie Lechia nie przegrała z nimi sześciu meczów z rzędu. W każdym z nich trafiała minimum raz do siatki rywali. W czterech z pięciu ostatnich meczów na własnym obiekcie wygrywała z tym przeciwnikiem. Bardzo dobrym bilansem z KGHM Zagłębiem legitymuje się jej napastnik - Artur Sobiech z sześcioma spotkaniami i czterema golami strzelonymi ekipie z Dolnego Śląska.
W tym sezonie ma on na koncie siedem bramek. To co najmniej jedna mniej niż każdy z lubińskiego kwartetu: Filip Starzyński, Patryk Tuszyński, Damjan Bohar, Bartłomiej Pawłowski. KGHM Zagłębie jest jedyną ekipą w której aż czterech zawodników strzeliło co najmniej po osiem goli, a także jedną z dwóch - obok Pogoni Szczecin - z duetem graczy z dwucyfrową liczbą zdobytych bramek. Starzyński i Bohar trafiali w każdym z dwóch starć Miedziowych z Lechią w obecnych rozgrywkach. "Figo" uczynił to dwukrotnie z rzutów karnych. To on jest najskuteczniejszym egzekutorem tego elementu gry w bieżących rozgrywkach (9). Łącznie zaś w swych występach w Ekstraklasie zdobył już pięćdziesiąt bramek. Nikt też nie może się równać z zespołem prowadzonym przez Bena van Daela w liczbie trafień Polaków (37).
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Lechia Gdańsk ma najmniej goli straconych w I połowach (10)
- KGHM Zagłębie Lubin to jedyna drużyna w tym sezonie, która wygrywa częściej na wyjeździe niż u siebie (8-7)
- Mecz między drużynami, które strzelają najwięcej goli w pierwszych kwadransach (12-11)