

W Polsce druga doba Wielkanocy znana jest jako Lany Poniedziałek bądź śmigus-dyngus. Do tradycji ludowej należy oblewanie się tego dnia wodą. Twarze piłkarzy LOTTO Ekstraklasy zaleją się jednak przede wszystkim... potem. Rozpoczyna się bowiem na dobre walka o utrzymanie. A w niej
WISŁA KRAKÓW - WISŁA PŁOCK
W poprzednim sezonie dwie Wisły rywalizowały ze sobą w rundzie finałowej, ale w Grupie A. Tym razem przysżło im walczyć o zachowanie ligowego bytu. Bliżej tego celu znajduje się Wisła Kraków, która obecnie posiada trzynaście punktów przewagi nad strefą spadkową. Zapas jej imienniczki jest... trzynastokrotnie mniejszy.
Głównym atutem Białej Gwiazdy w tych twardych bojach powinna być znakomicie usposobiona ofensywa. Ma ona najwięcej strzelonych goli w tym sezonie ogółem (55) i jako gospodarz (30, średnio - 2 gole/mecz). Za sam 2019 rok jej średnia wynosi 2,2 trafienia. Już w dziewięciu starciach bieżących rozgrywek strzelała rywalom minimum trzy gole, co stanowi najlepszy wynik w gronie ligowców. W siedmiu ostatnich meczach jej konto w tym okresie zasiliło dwadzieścia jeden trafień, co daje przeciętnie trzy bramki na spotkanie! Zresztą te spotkania Białej Gwiazdy były wyjątkowo obfite w bramkowy plon. W każdym z nich odnotowywano co najmniej cztery gole. Łącznie padło w nich aż 37 goli, co oznacza średnią... 5,29 trafienia!
O sile ofensywnej krakusów przekonała się też już niejednokrotnie Wisła Płock. To właśnie w starciach z imienniczką straciła najwięcej bramek w historii swoich występów w Ekstraklasie (54). Średnio Biała Gwiazda trafia do jej siatki 2,35 raza w ciągu meczu, pod Wawelem zaś nawet - 2,73 raza. Krakowski zespół już dwukrotnie wyrównywał też rekord najwyższego zwycięstwa nad płocczanami w tej lidze, pokonując ich 6:1 i 5:0. W sumie też poniósł tylko jedną porazkę w siedemnastu ostatnich potyczkach z tym rywalem.
Biała Gwiazda posiada w swoich szeregach najskuteczniejszego strzelca w historii rund finałowych w Ekstraklasie - Pawła Brożka. Weteran ligowych boisk trafił łącznie już trzynastokrotnie w swoich dwudziestu sześciu spotkaniach rozegranych w tej fazie. W poniedziałek ma szansę zaś awansować na 27. pozycję w klasyfikacji zawodników z największą liczbą występów w Ekstraklasie. Obecnie traci jedno spotkanie do zajmujących tę lokatę - Bartosza Bosackiego i Zdzisława Leszczyńskiego (po 352 mecze).
Wisła Płock na taką samą lokatę może z kolei awansować w klubowej tabeli wszech czasów, dystansując GKS Bełchatów. Potrzebne jej jednak do tego zwycięstwo nad Białą Gwiazdą. Na pewno zaś z tym zespołem zrówna się liczbą rozegranych meczów w Ekstraklasie, co będzie jej dawać... 27. miejsce w historii najwyższej polskiej ligi!
Co jeszcze warto wiedzieć w tym sezonie?
- W czterech ostatnich meczach u siebie Wisła Kraków zawsze strzelała minimum 2 gole
- Wisła Płock ma najwięcej goli strzelonych po stałych fragmentach gry w tym sezonie (22)
- Bilans meczów między tymi drużynami: 23 mecze – 14 zwycięstw Wisły Kraków, 6 remisów, 3 zwycięstwa Wisły Płock. Bramki: 54-24
MIEDŹ LEGNICA - ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Od ostatniego meczu między dwójką beniaminków upłynęły zaledwie trzy tygodnie. W tamtym starciu Zagłębie Sosnowiec odniosło swoje jedyne wyjazdowe zwycięstwo w bieżącym sezonie i pierwsze poza swoim obiektem w Ekstraklasie od... 2 maja 2008 roku! Zresztą klub znad Brynicy pokonał Miedź w obu dotychczasowych starciach między nimi w Ekstraklasie. Dzięki temu, ex aequo z Legią Warszawa, ma najwięcej zwycięstw nad legniczanami w najwyższej lidze. Po Lanym Poniedziałku mogą zostać pierwszym zespołem, który pokona Miedziankę trzykrotnie w elicie.
W spotkaniach Zagłębia Sosnowiec padło jak dotąd najwięcej goli w tym sezonie (104). Średnio daje to 3,47 gola/mecz. Za same trzy ostatnie mecze ten wskaźnik wynosi nawet 4,67 gola. Większą część w jego dorobku zajmują jednak bramki stracone (63). Pod tym względem Zagłębie jest najgorsze w zestawieniu, drugie miejsce od końca zajmuje zaś... Miedź (52). Obaj beniaminkowie legitymują się także najgorszymi bilansami bramkowymi w stawce (po -22). W przypadku legniczan to także efekt nieskuteczności w ofensywie. Miedzianka strzeliła bowiem najmniej goli w bieżącym sezonie (30).
Na własnym terenie za to w trzech z czterech ostatnich spotkań zawodnicy Dominika Nowaka odnosili zwycięstwa. U siebie mają tyle samo zwycięstw co porażek (po 6). Średnio na jej obiekcie w bieżących rozgrywkach padają 3 gole.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Miedź Legnica ma najwięcej zwodów (32/mecz) i zwodów udanych (19/mecz)
- W meczach Zagłębia Sosnowiec podyktowano najwięcej karnych w tym sezonie (20)
- Obie drużyny zadebiutują w rundach finałowych Ekstraklasy
KORONA KIELCE - ŚLĄSK WROCŁAW
Obie drużyny nie mają za sobą ostatnio najlepszego okresu. Korona Kielce aktualnie legitymuje się najdłuższą serią porażek w całej stawce. Przegrała w trzech potyczkach bezpośrednio poprzedzających poniedziałkową rywalizację. Śląsk Wrocław w tym samym czasie wywalczył ledwie punkt. Dodatkowo w żadnym z tych starć nie zdobył bramki. To z kolei najdłuższa passa bez strzelonego gola w całej lidze.
Jeśli zawodnikom Vitezslava Lavicki udałoby się dziś uniknąć przegranej, to byłby to 800. mecz bez porażki Śląska Wrocław w Ekstraklasie. Dotąd jeszcze nie przegrał zaś z Koroną w rundach finałowych (1 wygrana, 1 remis). To zresztą nic dziwnego, bo wrocławianie zajmują drugie miejsce pod względem liczby zwycięstw w tej fazie (22), zdobytych punktów (74) i strzelonych goli (61). Ex aequo z Legią Warszawa są zaś najlepsi w liczbie spotkań bez porażki (30). Za to w ogólnym bilansie w rywalizacji tych klubów kielczanie aktualnie legitymują się passą czterech spotkań z rzędu bez porażki. U siebie ma dwa razy więcej wygranych niż porażek ze Śląskiem (4-2).
Nad tym spotkaniem wyjątkowo mocno krązy widmo remisu. Tak skończyła się połowa starć między tymi zespołami w Kielcach (6 z 12). W bieżącym sezonie podziały punktów notowano zaś najczęściej właśnie na Suzuki Arenie (6 razy, tyle samo na stadionie Górnika Zabrze). Poza tym kielczanie mają najwięcej meczów bez wyłonionego zwycięzcy w rundach finałowych ze wszystkich ekip (14). To zresztą wyjątkowo... równa druzyna. Objawia się to, tak bilansem bieżącej edycji, w którym liczba "10" u ekipy Gino Lettierego figuruje po stronie zwycięstw, remisów i porażek, jak i całego dorobku w Ekstraklasie. Korona bowiem wygrała i przegrała tyle samo spotkań w najwyższej lidze (po 150).
Kiedy te dwie drużyny mierzyły się w 30. kolejce sezonu 2017/2018 swój 300. mecz w Ekstraklasie rozegrał gracz Śląska Wrocław (a przy okazji dawny zawodnik Korony Kielce) - Piotr Celeban. Dziś swoje 150. spotkanie na tym szczeblu może z kolei zagrać jego kolega klubowy - Michał Chrapek. Właśnie on zajmuje pierwsze miejsce wśród najczęściej faulujących piłkarzy w tych rozgrywkach (72 razy).
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Wszystkie gole Korony Kielce w tym roku strzelili obcokrajowcy (12 ostatnich goli tej drużyny strzelili obcokrajowcy)
- Jeśli Śląsk Wrocław wygrywa pod wodzą Vitezslava Lavicki to zawsze 2:0
- Obie drużyny strzeliły tyle samo goli w tym sezonie (po 35)
GÓRNIK ZABRZE - ARKA GDYNIA
Drużyna z największą liczbą remisów w roli gospodarza, Górnik Zabrze (6, tyle samo: Korona Kielce), zmierzy się z zespołem z największą liczbą remisów w ogóle - Arką Gdynia (11). Trzy ostatnie spotkania Arkowców - co stanowi najdłuższą obecnie serię w lidze - kończyły się właśnie podziałami punktów. Jakby tego było mało, cztery mecze z rzędu między nimi na Stadionie im. Ernesta Pohla także przynosiły właśnie remisy! Wliczają się one do passy dziesięciu meczów z rzędu bez porażki gdynian z Górnikiem. W każdym z nich zawodnicy z Trójmiasta trafiali też minimum raz.
Obecnie Arka jednak zmaga się równocześnie z serią dalece mocniej rzutującą na sytuację w tabeli - 14 spotkań z rzędu bez wygranej, najdłuższą rzecz jasna w całej stawce. Jako jedyni jeszcze nie wygrali w 2019 roku. Górnik z kolei, wraz z KGHM Zagłębiem Lubin, tworzy duet zespołów rzadziej wygrywających u siebie niż na wyjeździe (3-4). We wszystkich zwycięskich meczach u siebie w tych rozgrywkach strzelali dokładnie dwa gole.
Asy atutowe Górnika to lider klasyfikacji asystentów, Jesus Jimenez (8, tyle samo - Żarko Udovicić z Zagłębia Sosnowiec) oraz najlepszy strzelec bieżącego sezonu - Igor Angulo (18 goli). Jako jedyny gracz w polskiej lidze zdobył co najmniej połowę bramek swojej ekipy w obecnych rozgrywkach. Do niego należy 50% trafień zabrzan. Przewodzi także w klasyfikacji kanadyjskiej (19 punktów). Gdynianie dysponują z kolei najlepiej punktującym Polakiem w tym zestawieniu - Michałem Janotą (15, tyle samo: Marcin Robak ze Śląska Wrocław). Ponadto bramki Arki strzeże Pavels Steinbors, który wystąpił już w 74 kolejkach z rzędu od 1. do 90. minuty. W Ekstraklasie zadebiutował on zaś w barwach właśnie Górnika - 30 sierpnia 2013 roku (przeciwko Lechii Gdańsk).
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- 42 mecze z rzędu Górnika Zabrze bez bezbramkowego remisu (najdłuższa obecnie seria w lidze)
- 79,5% goli Arki Gdynia w tym sezonie strzelili Polacy (najwyższy współczynnik w lidze)
- Obie drużyny mają tyle samo zwycięstw w meczach bezpośrednich (po 8, też: po 8 remisów między nimi)