

Ćwierćfinalista Ligi Mistrzów z sezonu 2019/20 i Ligi Europy sprzed dwóch lat wygrał z Rakowem Częstochowa w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, ale ostatecznie Atalanta BC zwyciężyła 2:0.
“Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”. Rzecz w tym, że Raków Częstochowa już teraz dał się poznać jako zespół, który swoim charakterem zasłużył na pochwały. Piłkarze Dawida Szwargi po raz pierwszy w historii klubu awansowali do fazy grupowej europejskiego pucharu, rzucając się na głęboką wodę Ligi Europy UEFA. W debiucie zmierzyli się z przedstawicielem włoskiej Serie A, który od lat konsekwentnie występuje - często z sukcesami - na arenie międzynarodowej. Na stadionie w Bergamo do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, mimo, że Raków Częstochowa przystępował do tego spotkania bez swoich liderów: Zorana Arsenicia i Frana Tudora (pierwszy raz w historii Chorwat ominął mecz Medalików w europejskich pucharach - Giannis Papanikolaou dogonił go w liczbie występów: 20). Te detale zadecydowały o ostatecznym zwycięstwie gospodarzy, którzy strzelili dwa gole. Ben Lederman pomylił się minimalnie, gdy stanął przed szansą na zdobycie bramki kontaktowej.
Raków Częstochowa to jedyna polska drużyna, która debiut w fazie grupowej europejskich pucharów odbyła na wyjeździe. Cztery z sześciu zespołów, które miało przyjemność występować na tym etapie rozgrywek międzynarodowych przegrywało w swoim pierwszym spotkaniu. Dla Medalików to czwarta pucharowa porażka w historii.