

Dopiero w 20. minucie pierwszą groźną okazję stworzyli… gospodarze. Kamiński dograł do Ishaka, a ten oddał niecelny strzał. Chwilę później próbę Szweda powtórzył Lubomir Satka. Najbliżej dogodnej sytuacji dla Legii był jej najskuteczniejszy strzelec Tomas Pekhart, lecz uderzył nieczysto w piłkę.
Po zmianie stron Pedro Tiba idealnie podał w pole karne do najskuteczniejszego zawodnika Lecha Poznań, ten uderzył, jednak Artur Boruc nie miał problemów z obroną. Z kolei w polu karnym gospodarzy Satka stracił piłkę na rzecz Luquinhasa, który od razu podał do Pekharta. Czech w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonał Van der Harta.
LECH POZNAŃ 0:0 LEGIA WARSZAWA