

W pierwszej części pojedynku przy Bułgarskiej, "Kolejorz" dwukrotnie trafił do bramki radomian ze spalonego. Jako pierwszy uczynił to Bartosz Salamon, później natomiast - Mikael Ishak. Beniaminek odgryzł się bardzo groźnym uderzeniem debiutującego w jego barwach Luisa Machado, ale piłka trafiła wyłącznie w poprzeczkę.
Tę część konstrukcji bramki w jednej ze swoich kolejnych prób obił także Ishak. I choć do samego końca oba zespoły mogły zachować nadzieje na zainkasowanie kompletu punktów, to finalnie nie padła ani jedna bramka i zarówno gospodarze jak i goście zapisali na swym koncie po punkcie.
Lech Poznań - Radomiak Radom 0:0