

Dla gości stadion w Poznaniu już od wielu lat pozostawał nie do zdobycia. Dość powiedzieć, że po raz ostatni zwyciężyli tu 56 lat temu. Tym razem już od początku mecz układał się po ich myśli. Przebłyskiem pierwszej połowy był fenomenalny gol Flavio Paixao z 26. minuty. Portugalczyk perfekcyjnie złożył się do woleja, na jakiego mało który napastnik w ogóle by się odważył, i dał swojej drużynie prowadzenie.
Lech mógł wyrównać dziesięć minut później, jednak Zlatan Alomerović dobrze poradził sobie z potężnym strzałem Joao Amarala. Gospodarze starali się zbliżyć do bramki rywali, tylko że gdańszczanie mieli spotkanie pod kontrolą. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Lechia mogła świętować pierwszy od 1962 roku triumf w stolicy Wielkopolski.