

Po kwadransie gry goście wyszli na prowadzenie. Po nieporozumieniu golkipera Lecha z Crnomarkoviciem, Tomas Pekhart z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Kilka minut później swojej okazji nie wykorzystał Timir Żamaletdinow, który w sytuacji sam na sam przegrał z Radosławem Majeckim.
Po zmianie stron do głosu doszli zawodnicy Lecha. Najpierw Filip Marchwiński uderzył w światło bramki, ale za lekko by zaskoczyć bramkarza Legii. Po kornerze dla Kolejorza o włos od strzelenia gola samobójczego był zawodnik Legii, trafiając w poprzeczkę. W drugiej połowie na placu zameldował się lider klasyfikacji strzelców ligi tego sezonu, ale Duńczyk nie zdołał odmienić losów spotkania.