

Pierwsza połowa to przede wszystkim dwa groźne kontrataki Górnika, ze zgoła innym zakończeniem. Najpierw, w 12. minucie dwaj gracze z Zabrza wpadli w pole karne Lecha, lecz Ioannis Mystakidis niechlujnie podał do dobrze ustawionego Waleriana Gwili i akcja spełzła niczym. O wiele lepszy skutek miała kontra z 41. minuty. Tym razem ostatnie podanie należało do Jesusa Jimeneza, czyli najlepszego asystenta ligi. Hiszpan efektownie podał piętą do swojego rodaka, Igora Angulo, a ten pokonał Jasmian Buricia, dając Górnikowi prowadzenie.
Gościom było mało. Choć grali na trudnym terenie, to mieli chrapkę na kolejne gole. W 67. minucie podwyższyli po rzucie rożnym. Dośrodkowaną piłkę zgrał Igor Angulo, a Boris Sekulić z bliska uderzył celnie głową. Ostatnie słowo musiało należeć jednak do samego Igora Angulo. W 86. minucie uderzył on z rogu pola karnego tak, że bramkarz Lecha nie miał szans sięgnąć futbolówki. Hiszpański napastnik poprowadził swój zespół do zwycięstwa i zwiększył przewagę nad rywalami w ligowej klasyfikacji strzelców.