

Sygnał ostrzegawczy ze strony Kolejorza nadszedł w 18. minucie, gdy na kąśliwy strzał zza szesnastki zdecydował się Christian Gytkjaer. To goście przeszli jednak do konkretów. W 27. minucie wykonywali rzut rożny, po którym Cornel Rapa głową skierował piłkę do siatki. Okazja do poprawienia wyniku nadarzyła się dziesięć minut później, gdy Mateusz Wdowiak uderzał ze skraju pola karnego. Jego kopnięcie było jednak zbyt lekkie, żeby sprawić problemy bramkarzowi.
Po zmianie stron gracze z Krakowa dopięli swego. W 68. minucie Pelle van Amersfoort dopadł do podania z głębi pola, stanął oko w oko Mickeyem van der Hartem i nie dał rodakowi szans na interwencję. W końcówce Lech robił wszystko, by odwrócić losy spotkania, ale zobaczyliśmy z ich strony tylko jedną bramkę - ładnym strzałem popisał się Paweł Tomczyk.