

Już w 4. minucie Dominik Hładun został zmuszony do wymagającej interwencji. Kąśliwy strzał zza pola karnego oddał bowiem Jakub Moder. Chwilę później po drugiej stronie boiska pokazał się Filip Starzyński. Jego uderzenie nie było jednak tak mocne i Mickey van der Hart nie miał żadnych kłopotów z obroną. Bramkarz Kolejorza spisał się za to gorzej w 23. minucie. Miedziowy wykonywali wtedy rzut rożny, po którym największym sprytem w szesnastce wykazał się Jakub Tosik i zdobył swoją pierwszą bramkę w tej edycji rozgrywek.
Drugi gol dla Zagłębia padł w 67. minucie. Wówczas gracze Martina Seveli przejęli piłkę na środku boiska, Filip Starzyński zagrał ją prostopadle do Damjana Bohara, a ten zachował zimną krew w sytuacji sam na sam z golkiperem i trafił do siatki. W samej końcówce Lech zdobył kontaktową bramkę i to w efektowny sposób - Christian Gyktjaer strzelił piętą w stylu samego Zlatana Ibrahimovicia. Na więcej gospodarzom zabrakło jednak czasu. Dzięki triumfowi KGHM Zagłębie dogoniło poznaniaków w ligowej tabeli.