

Pierwsza odsłona rozkręciła się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Lepsze okazje stworzyli sobie gospodarze, ale nic z tego nie wynikało. Później jednak to outsiderzy zamknęli rywali na 20. metrze – to też nie przyniosło oczekiwanych rezultatów w postaci goli.
Po zmianie stron piłka po strzale Tymoteusza Puchacza trafiła prosto w słupek. Kilka chwil później ten sam zawodnik uderzył tuż obok bramki. Gospodarze nie poprzestali na ofensywie. Prawą stroną popędził Czerwiński, lecz w sytuacji sam na sam ze Strączkiem lepszy okazał się golkiper Stali. Na 10 minut przed końcem Tymoteusz Puchacz otworzył wynik, a w 89. minucie bramkę samobójczą wpakował Wasyl Kraweć. W doliczonym czasie po wrzutce zza linii bocznej na prowadzenie beniaminka wyprowadził DeAmo.
LECH POZNAŃ 1:2 PGE FKS STAL MIELEC
PUCHACZ - KRAWEĆ (S.), DE AMO