

W drugim tegorocznym starciu Zagłębie Lubin pokonało na wyjeździe Lecha Poznań 2:1. Wynik otworzył Christian Gytkjær, a do wyrównania doprowadził Filip Starzyński. Mimo że mecz obfitował w wiele zwrotów akcji, gola na wagę trzech punktów dla Miedziowych w ostatniej minucie spotka
W pierwszej części spotkania obie ekipy szły cios za cios. Świetną sytuację stworzyli gospodarze. Po dośrodkowaniu João Amarala, piłka trafiła do Vernona de Marco, a jego uderzenie czubkami palców obronił Konrad Forenc. Z drugiej strony zaskakującą decyzję o strzale podjął Bartłomiej Pawłowski, jednak futbolówka minimalne minęła bramkę.
Po zmianie stron po uderzeniu Macieja Gajosa futbolówka odbiła się od słupka, później nieszczęśliwie od pleców golkipera Zagłębia, a do niej do niej dopadł Duńczyk i otworzył wynik. Zawodnicy Lecha nie cieszyli się długo z prowadzenia. Po kilku minutach Filip Starzyński wykorzystał zamieszanie i na wślizgu wpakował piłkę do siatki. Później mógł zdobyć swojego 25. gola z jedenastki w Ekstraklasie, lecz znakomicie interweniował Jasmin Burić. Kiedy wydawało się, że mecz się zakończy podziałem punktów, w ostatniej minucie po akcji w polu karnym Lecha, Nikola Vujadinović pechowo skierował piłkę do własnej bramki, tym samym zapewniając gościom komplet oczek.