

Nie jest ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy... pierwszą połowę. Lech Poznań pokonał Wisłę Płock 2:1 w 16. kolejce LOTTO Ekstraklasy. Goście wyszli na prowadzenie za sprawą Damiana Szymańskiego, lecz tuż przed zejściem do szatni decydujące dwa ciosy zadał Kolejorz.
Na początku do groźnej sytuacji mógł dojść Christian Gytkjaer, jednak pogubił się przy przyjęciu piłki i ją stracił. Wynik spotkania otworzył niepilnowany w polu karnym Damian Szymański. Przebudzenie Lecha nastąpiło w doliczonym czasie pierwszej połowy. Najpierw futbolówkę zagrał Robert Gumny, ta otarła się od Duńczyka i wpadła pod nogi Darko Jevticia, który bez problemów doprowadził do wyrównania. Dwie minuty później najskuteczniejszy strzelec Kolejorza ograł Igora Łasickiego i potężnym uderzeniem pokonał Thomasa Dahne.
W drugiej części Dominik Furman oddał strzał z rzutu wolnego. Futbolówka poszybowała w samo okienko, a znakomicie między słupkami spisał się Jasmin Burić. Nico Varela próbował dobijać, ale tylko w poprzeczkę. W dalszej części przeważał Lech, lecz ani jemu, ani zespołowi z Płocka nie udało się już zdobyć bramki w tym spotkaniu.