

Nikt jeszcze nie zdołał wygrać z Kolejorzem w stolicy Wielkopolski od początku bieżących rozgrywek. Na jego koncie znajduje się aktualnie 11 zwycięstw i 3 remisy. Drużyna Nenada Bjelicy ma też w roli gospodarzy 32 strzelone gole. To więcej niż pięć zespołów w bieżącym sezonie zdobyło bramek w ogóle! Ich bilans bramkowy z INEA Stadionu to +25.
Dziś sprawę załatwiły trafienia Łukasza Trałki, Christiana Gytkjaera oraz Darko Jevticia. Duńczyk - autor drugiego gola - wpisał się na listę strzelców już w czwartej kolejce z rzędu. To wyrównanie najdłuższej serii pojedynczego zawodnika w tym sezonie (taką samą legitymował się Igor Angulo od 1. do 4. kolejki).
Choć Lech musiał przezwyciężyć dziś aż trzy kryzysy zdrowotne. To z tego powodu Nenad Bjelica dokonał aż trzech zmian jeszcze w I połowie. W tym konieczna była roszada na pozycji bramkarza.
To już siedemnasty z rzędu mecz Kolejorza bez porażki u siebie z Lechią. Ostatni raz Lech przegrał z tym rywalem w Poznaniu w 1962 roku! Gdańśzczanie natomiast nadal czekają na premierową wygraną po przerwie zimowej.
LECH POZNAŃ 3:0 LECHIA GDAŃSK
(Łukasz Trałka, Christian Gytkjaer, Darko Jevtić)