

Trener Nenad Bjelica stanął przed koniecznością szybkiej zmiany w planie na mecz, gdyż po niecałym kwadransie gry kontuzjowanego Elvira Koljicia musiał zastąpić Ołeksij Chobłenko. Jego podopieczni stworzyli sobie dobrą sytuację w 25. minucie, gdy Maciej Gajos oddał minimalnie niecelny strzał głową. Poza tym inicjatywę mieli goście, nawet jeśli nie miało to przełożenia na liczne okazje.
Lech zaczął mocno po zmianie stron, bo już w 46. minucie mocno strzelił Mihai Radut. Dobrą interwencją wykazał się jednak Jakub Słowik. Prawdziwe emocje zaczęły się jednak dopiero na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem. Najpierw Mihai Radut dośrodkował z rzutu wolnego, a do piłki najwyżej wyskoczył zmiennik Oleksij Chobłenko i dał swojej drużynie prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo, gdyż w 82. minucie w sytuacji sam na sam świetnie zachował się Marcin Robak i strzelił przeciwko swojemu byłemu zespołowi. Na tym emocje się nie skończyły, bo w 89. Christian Gytkjaer dobrze odnalazł się w szesnastce i zdobył bramkę na 2:1. W ten sposób ustalił końcowy wynik.