

Kto wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby gdańszczanie wykorzystali sytuację z 8. minuty. Wtedy to Lukas Haraslin odebrał prostopadłe podanie i stanął oko w oko z bramkarzem. Długo czekał na oddanie strzału i gdy wydawało się, że wreszcie nastał idealny moment, Słowak przeniósł piłkę nad poprzeczką. Raptem kilkadziesiąt sekund później to pudło zemściło się na Lechii. Trochę przestrzeni przed polem karnym znalazł sobie bowiem Zvonimir Kozulj i precyzyjnym uderzeniem pokonał Dusana Kuciaka.
Gospodarze odgryźli się między innymi akcją Filipa Mladenovicia z 39. minuty, poza tym parę chwil później w słupek trafił Mario Maloca. Swoją szansę miał też Michał Nalepa, który na dziesięć minut przed końcem zdecydował się na mocny strzał z dystansu. Wszystkim tym próbom brakowało jednak precyzji. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Pogoń wywiozła z Gdańska trzy punkty. Dla Portowców było to pierwsze od trzech spotkań zwycięstwo nad rywalem z Trójmiasta.