

Pierwsza część spotkania była całkiem wyrównana z delikatną przewagą Zagłębia. W Gdańsku oglądaliśmy jedną bramkę dla gości, a trafieniem samobójczym niefortunnie popisał się Błażej Augustyn. Po dośrodkowaniu Alana Czerwińskiego, defensor Lechii podciął piłkę - ta wpadła za kołnierz Dusana Kuciaka.
Po zmianie stron ekipa z Dolnego Śląska podwyższyła rezultat. Sasa Zivec zagrał prostopadle do Damjana Bohara. Słoweniec nie pomylił się i umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później bramkę kontaktową zdobył Artur Sobiech. Asystował Flavio Paixao, który kilka chwil wcześniej pojawił się na murawie.