

Już po dziesięciu minutach piłka wylądowała w siatce. Radość gdańszczan była jednak przedwczesna, gdyż Flavio Paixao był w tej sytuacji na spalonym. W dalszym ciągu to Lechia miała lepsze sytuacje. Dużo działo się po wrzutkach autorstwa Lukasa Haraslina, choć otwierającą bramkę przyniosło dośrodkowanie z drugiej strony, w wykonaniu Pawła Stolarskiego. Była 39. minuta, a adresatem tego podania był stojący przy krótkim słupku Jakub Arak, który tym samym wpisał się na listę strzelców w swoim debiucie dla biało-zielonych.
Po zmianie stron Miedź mogła wyrównać za sprawą Fabiana Piaseckiego. Jego strzał głową z 51. minuty okazał się jednak niecelny. Rozdrażniło to gospodarzy, którzy w kolejnych minutach stworzyli sobie kilka wyśmienitych okazji. Najpierw podwyższyć mógł Jakub Arak, lecz w stuprocentowej sytuacji kopnął zbyt lekko. Chwilę później dobrze spisał się Anton Kanibołoćky, broniąc uderzenie wolejem Flavio Paixao. Precyzją wykazał się dopiero Patryk Lipski. W 56. minucie świetnie przymierzył zza pola karnego i zrobiło się 2:0. Legniczanie robili wiele, żeby zmienić wynik – choćby Petteri Forsell dwukrotnie uderzał groźnie z rzutów wolnych – ale nie przyniosło to rezultatu.