

W 14. minucie gospodarze przeprowadzili szybki kontratak, po którym w dobrej sytuacji znalazł się Sławomir Peszko. Jego uderzenie było nieudane, ale posłużyło mu za rozgrzewkę. Ledwie kilka minut później Filip Mladenović wstrzelil piłkę w szesnastkę, a Karol Fila zgrał do Sławomira Peszki, który tym razem bez żadnych problemów pokonał bramkarza strzałem głową. W 28. minucie wyśmienitą okazję, by podwyższyć, miał Żarko Udovicić, lecz kopnął na poprzeczką. W końcu jednak Lechii udało się zdobyć drugiego gola. Wszystko za sprawą Michała Nalepy, który niczym klasyczna dziewiątka wykorzystał dośrodkowanie Filipa Mladenovicia.
Jeszcze przed przerwą goście złapali kontakt, gdy Christian Gytkjaer trafił po siatki po podaniu od Joao Amarala. Kolejorzowi nie udało się jednak odwrócić losów spotkania. Trzeba przy tym przyznać, że prób nie brakowało - swoje okazje mieli między innymi Paweł Tomczyk czy Pedro Tiba - ale Dusan Kuciak zadbał o to, by wynik nie uległ zmianie.