

Gdańszczanom wystarczył choćby punkt, by zapewnić sobie pierwsze w historii klubu miejsce na szczycie tabeli na koniec roku. Dlatego gracze Piotra Stokowca nie zwlekali z ofensywą i od pierwszego gwizdka starali się znaleźć drogę do bramki rywali. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Artur Sobiech. W 14. minucie wykończył on akcję rozegraną przez duet Rafał Wolski-Lukas Haraslin. Dwadzieścia minut później Górnik miał swoją najlepszą szansę w tym meczu, jednak Kamil Zapolnik nie pocelował w bramkę.
Krótko po zmianie stron błąd jednego z zabrzańskich obrońców wykorzystał Rafał Wolski, który bez namysłu uderzył piłkę z półwoleja. Było to jego pierwsze trafienie w tym sezonie. Kilkadziesiąt sekund później Lechiści wyprowadzili błyskawiczny, zabójczy kontratak, zakończony mocnym i celnym strzałem Filipa Mladenovicia. Wynik na 4:0 dla gospodarzy ustalił za to Flavio Paixao w 72. minucie, gdy przytomnie zachował się w chaotycznej sytuacji w polu karnym. Warto odnotować, że przed ostatnim gwizdkiem swój debiut w Ekstraklasie zanotował pierwszy Indonezyjczyk w historii ligi - Egy Maulana Vikri.